Dlaczego banki nagle chcą stablecoinów i dlaczego może mieć to dla ciebie znaczenie

  • 21 banków, w tym Goldman Sachs, Citi i Bank of America, zobowiązało się do wspólnego stablecoina USD, którego uruchomienie planowane jest na pierwszą połowę 2027 roku.
  • Operatorzy płatności twierdzą, że oszczędności są rzeczywiste – jeden z klientów obniżył opłaty za płatność transgraniczną w wysokości 100 000 USD z 3–5% do poniżej 1%.
  • Współtwórcy ostrzegają, że moneta bankowa, która nie może opuścić banku emitującego, ryzykuje stanie się zdigitalizowaną wersją tego samego rozfragmentowanego systemu płatności.

Przez większość swojej pierwszej dekady stablecoiny działały głównie w świecie kryptowalut, leżąc na giełdach jako gotówka do nowych transakcji. Ich podaż wzrosła z 27 mld USD na koniec 2020 roku do ponad 300 mld USD dzisiaj.

Znacząca część tego wzrostu obecnie zachodzi poza księgą zleceń. Przepływy transgraniczne do USA sięgają prawie 127 mld USD miesięcznie. Firmy w zeszłym roku rozliczyły 226 mld USD płatności B2B w stablecoinach, według Artemis Analytics.

Ten rozwój przykuł uwagę instytucji, którym stablecoiny zagrażały. Grupy bankowe naciskały na Kongres, aby powstrzymać firmy kryptowalutowe przed wypłacaniem nagród za środki w stablecoinach. Twierdzą, że stablecoin wypłacający odsetki to ukryta forma depozytu.

Kapitalizacja rynku stablecoinów od 2020 roku. Źródło: DefiLlama

Lobbing nie zniechęcił nowych graczy. Visa, BlackRock, Google i DoorDash wspierają Open USD, stablecoina, który ma wystartować w tym roku. Wciąż dominują jednak Tether i Circle.

Dlatego banki zaczęły pytać, czy nie potrzebują własnego stablecoina, choćby po to, by bronić swojej pozycji.

BeInCrypto rozmawiał z ekspertami z Triple-A, ChangeNOW, Infinia, StraitsX i innych, pytając, co zmieniło się w 2026 roku i czy stablecoin bankowy opłaca się klientom.

Banki przestały tylko patrzeć

Zmiana jest widoczna w ostatnich inicjatywach. 1 września 21 instytucji finansowych, w tym Bank of America, Citi, Goldman Sachs oraz Deutsche Bank, zobowiązało się założyć nową spółkę w drugiej połowie 2026 roku, by wyemitować stablecoina.

Grupa planuje wydanie tokena powiązanego z dolarem w pierwszej połowie 2027, a potem wersji euro. Produkt ma być zgodny z ustawą GENIUS oraz MiCA.

Konsorcjum nie jest osamotnione. SoFi Bank udostępnił swojego stablecoina SoFiUSD prawie 15 mln użytkownikom w aplikacji w maju, pięć miesięcy po premierze dla biznesu. JPMorgan, niebędący w grupie 21 instytucji, prowadzi swój token depozytowy JPMD na Base.

W Hongkongu HSBC planuje wprowadzić stablecoina denominowanego w dolarach hongkońskich (HKD) w drugiej połowie 2026 roku. W tym roku coś się zmieniło, sprawiając, że wdrożenie stablecoina stało się warte zachodu.

Pozycje banków wobec stablecoinów, wrzesień 2026. Źródło: BeInCrypto

Tianwei Liu, CEO i współzałożyciel StraitsX, instytucji płatniczej posiadającej licencję Monetary Authority of Singapore (MAS), twierdzi, że 2026 rok był punktem zwrotnym dla stablecoinów. Jasność regulacyjna i adopcja instytucjonalna sprawiły, że trudno zignorować koszt rezygnacji z udziału.

Dla banków emisja stablecoina to sposób na utrzymanie się na rynku, gdy infrastruktura finansowa się zmienia.

Liu wyjaśnił, że tak zwana kanapka stablecoinowa dobrze obrazuje tę szansę. Stablecoin działa pomiędzy dwoma systemami płatności fiat, łącząc je.

Użytkownik i sprzedawca nie muszą trzymać lub używać stablecoina bezpośrednio. Może funkcjonować w tle jako aktywo rozliczeniowe, przyspieszając i obniżając koszt transakcji.

Dodał, że to wywiera presję na tradycyjne przychody bankowe, szczególnie w obszarze płatności transgranicznych. To jednak niekoniecznie stanowi duże zagrożenie dla samych banków.

Ianai Urwicz, współzałożyciel i CEO Infinia, podaje konkretne liczby dotyczące potencjalnych strat banków.

W 2025 roku globalne płatności B2B w stablecoinach wzrosły o 733% rok do roku do poziomu 226 mld USD. To dowodzi, że skarbnicy firm aktywnie pomijają stare sieci korespondencyjne banków, by uniknąć wielodniowych opóźnień rozliczeń i wysokich kosztów wymiany walut. To oznacza bezpośrednie zagrożenie odpływem depozytów: Ostatnie dane wskazują, że nawet 1 bln USD depozytów bankowych z rynków wschodzących może trafić do stablecoinów w ciągu trzech lat.

Według Urwicza tradycyjne banki dostrzegają, że pozostanie z boku oznacza oddanie najcenniejszych korporacyjnych pul płynności, kluczowych relacji skarbowych i przychodów transakcyjnych innowatorom regulowanym on-chain.

Kolejni eksperci powiązali zmianę z ustawą GENIUS.

Vincent Chok, CEO i współzałożyciel First Digital, twierdzi, że banki czekały na jasność ze strony regulatorów.

Prawo się zmieniło. Ustawa GENIUS dała bankom zbiór zasad, gdzie wcześniej panowała niepewność, określając, czym jest stablecoin i jakie warunki trzeba spełnić przed emisją… Drugi powód to skala. Wolumen transakcji stablecoinami przekroczył 28 bln USD w pierwszym kwartale 2026 roku. Wszystko rozlicza się w sieciach, nad którymi banki historycznie nie miały udziału ani kontroli. Gdy pieniądze płyną na taką skalę poza kontrolą banków, trudno to zignorować.

Alex Witt, założyciel funduszu Verda Ventures, zgadza się, że ta ustawa otworzyła drzwi.

“GENIUS dał bankom federalne ramy do emisji wewnątrz, a rynek pokazał im koszt czekania… Zagrożeniem jest różnica odsetek. Stablecoiny obnażyły, jak kruche jest zero-procentowe oprocentowanie depozytów. Dlatego walka o zysk CLARITY nigdy nie dotyczyła ochrony konsumenta.”

Emisja własnego tokena pozwala bankom zachować pulę środków. Tymczasem dane z Stablescape, indeksu firm stablecoinowych od Verda Ventures, sugerują, że branża wchodzi w fazę konsolidacji. Nowe emisje spadły o 7% w 2025 roku i do tej pory w tym roku są niższe o 34%.

Strona klienta w bilansie

Argumenty banków są dość jasne. Stablecoin pozwala utrzymać pulę środków, zatrzymać klientów korporacyjnych i pozostać na infrastrukturze, której już nie kontrolują. Argumenty dla klienta są mniej oczywiste.

Firma, która przechodzi z konta bankowego na token wydany przez bank, nie kupuje tylko szybkości. Wybiera inny zestaw zabezpieczeń, a w grę wchodzą duże kwoty.

Dla firmy, która trzyma 1 mln USD na koncie bankowym na płatności dla dostawców, liczą się dwie rzeczy. Ile token oszczędza przy wypłacie i jakie zabezpieczenie znika, gdy pieniądze wychodzą z konta depozytowego?

Witt stawia granicę na poziomie płatności transgranicznych.

“Przesuwaj środki, gdy dostawcy są zagraniczni i czas rozliczenia blokuje kapitał obrotowy; na łańcuchu, te 1 mln USD krąży kilka razy dziennie zamiast leżeć zabezpieczone przez trzy dni. Jeśli dostawcy są krajowi i działasz przez ACH, nie warto. Pamiętaj, że bankowy stablecoin to nie depozyt: nie ma ubezpieczenia FDIC, nie generuje zysku przy obecnych zasadach i bank może zamrozić lub zniszczyć token. Wybierasz zysk i ubezpieczenie albo szybki obrót kapitału. To opłaca się tylko dla części środków, które rotujesz, nie dla tych co leżą.”

Ile można oszczędzić na szybkości, zależy od kierunku płatności. Pytany o jedno rzeczywiste rozliczenie transgraniczne, Eric Barbier, CEO w Triple-A, globalnej instytucji płatniczej, podał przykład ze swojego portfela klientów.

“Weźmy afrykańskiego sprzedawcę samochodów, który płaci japońskiemu eksporterowi za pojazdy — to realny przypadek naszego klienta. Przelew międzynarodowy kosztuje od 3 do 5%, jeśli doliczyć różnice kursów oraz prowizje pośredników, i trwa kilka dni roboczych. Przez stablecoin wartość przechodzi w dolarze w ciągu minut, a eksporter w Japonii dostaje JPY. Przy płatności 100 000 USD obniżenie wszystkich kosztów poniżej 1% daje oszczędność kilku tysięcy USD.”

Te oszczędności są realne. Ale to, kto je zgarnie, jest już osobną sprawą. Bernardo Brites, współzałożyciel i CEO Trace Finance twierdzi, że token to dopiero połowa wyzwań.

“Wybicie tokena jest proste; to posiadanie lokalnej waluty i zorganizowanie rozliczenia po drugiej stronie decyduje o oszczędnościach klienta. Przesyłamy miesięcznie ponad 1 mld USD dla wielu dużych korporacji, a nasza marża to jedna jawna różnica kursowa, bo mamy obie strony: cyfrowego dolara i lokalną infrastrukturę płatniczą. Stablecoin bankowy bez tej lokalnej nogi daje zarobić temu, kto ją posiada. Obawę BIS o interoperacyjność tak naprawdę wynika z tej luki, choć nazywana jest techniczną.”

Czy token może opuścić bank?

Każdy bank z konsorcjum może wyemitować token. Trudniejsze pytanie brzmi, czy token może wyjść poza bank.

Nawet BIS, który podaje w wątpliwość możliwości stablecoinów jako pieniądza i woli depozyty tokenizowane, dostrzega tę samą lukę interoperacyjności w dotychczasowych rozwiązaniach banków.

Przemawiając 28 sierpnia w Jackson Hole, dyrektor generalny Pablo Hernández de Cos powiedział, że większość tych rozwiązań funkcjonuje na zamkniętych platformach lub lepiej nazwać je stablecoinami wydawanymi przez bank i mają te same wady, co obecne stablecoiny. Token, który działa tylko w murach jednego banku, to tylko połowa systemu płatności.

Tim Stanyakin, szef wzrostu w ChangeNOW, wyjaśnia, że banki już dziś współpracują dzięki obecnej infrastrukturze płatniczej i rozliczeniowej.

Pytanie, czy ich stablecoiny przedłużą tę interoperacyjność, czy stworzą nowe zamknięte ekosystemy cyfrowych pieniędzy.

“Stablecoiny wspierane przez bank mogą dać użytkownikom coś, co już rozumieją: znaną instytucję za cyfrowymi pieniędzmi, z prostszą ścieżką do egzekwowania prawa. Ale prawdziwa wartość zależy od tego, co użytkownicy zrobią z tymi tokenami poza bankiem emitującym.”

Łatwo sobie wyobrazić ryzyko niepowodzenia.

“Jeśli stablecoin z banku A nie współdziała płynnie z tokenem Banku B, publicznymi blockchainami lub innymi aktywami cyfrowymi, stanie się po prostu cyfrową wersją tego samego podzielonego systemu płatności. Ostatecznie dla użytkownika ważniejsze będzie, gdzie może użyć tokena, jak łatwo go przesłać i jak szybko wymienić go na inną formę cyfrowych pieniędzy, niż sama instytucja emitująca.”

Chok z First Digital widzi dwie przeszkody: akceptację i regulacje.

“Inny bank czy aplikacja płatnicza musi chcieć trzymać token konkurencyjnej instytucji. To decyzja biznesowa, nie techniczna… Druga kwestia to regulacje. Banki podlegają różnym zasadom w różnych krajach, a obecnie nie istnieje jednolita globalna regulacja dla stablecoinów.”

Zdaniem menedżera dopóki nie pojawi się spójność akceptacji handlowej i regulacji, token działający tylko w jednym banku nie stanie się prawdziwie użyteczną infrastrukturą płatniczą.

Witt mówi, że przeszkoda nie tkwi w samym tokenie.

“Problem polega na tym, że token jest zamienny, a tożsamość za nim już nie: według proponowanych zasad GENIUS odbierająca instytucja może polegać na KYC nadawcy tylko, jeśli jest on federalnie regulowany, więc każda operacja poza granicą wymaga ponownej weryfikacji.”

Korytarze płatnicze już mają dolara

Podczas gdy konsorcjum opracowuje swój statut, niezależni działają szybciej. Circle uruchomiło publiczny mainnet Arc 16 września, czyli sieć warstwy 1, w której opłaty rozlicza się w USDC.

Wśród walidatorów są m.in. BlackRock, Visa, Mastercard, Standard Chartered i DTCC. Open USD pojawi się jeszcze w tym roku, a ponad 140 partnerów przygotowuje się do dzielenia zysków z rezerw. Natomiast USDT od Tethera, z kapitalizacją około 183 mld USD, jest większy niż wszystkie pozostałe stablecoiny razem wzięte na połowę września.

Stablecoiny według kapitalizacji rynkowej. Źródło: DefiLama

To właśnie na ten rynek wchodzą banki. Ich przewaga jest oczywista. Znana marka stojąca za tokenem i nadzór instytucji to duża wartość.

Jednak zaufanie działa tylko tam, gdzie token akceptują, a tu przewagę mają nadal niezależni.

Barbier z Triple-A twierdzi, że niezależne stablecoiny mają autonomię i przewagę sieciową.

Mogą przemieszczać się pomiędzy bankami, portfelami, dostawcami płatności i blockchainami, zamiast być ograniczone do ekosystemu jednej instytucji.

Dodał, że stablecoin wydany przez bank może działać świetnie wewnątrz jego sieci. Problem pojawia się, gdy płatność musi ją opuścić.

Biznesy działające transgranicznie potrzebują pieniędzy, które mogą przepływać pomiędzy instytucjami, platformami i rynkami. Prawdziwa konkurencja nie dotyczy tego, kto wydaje token. Liczy się, czyje pieniądze dotrą najdalej przy najmniejszych przeszkodach.

Witt wskazuje te ograniczenia w konkretnym miejscu: krajach, gdzie dostęp do dolarów jest trudny.

Konsorcjalny bankowy coin będzie świetny do rozliczeń instytucjonalnych w Nowym Jorku, ale nie będzie dolarem, który autentycznie wyceni i zachowa stanowisko P2P w Lagos lub dostawca z Buenos Aires; to USDT, zbudowany korytarz po korytarzu przez dekadę, z prawie całą emisją 184,6 mld USD nie wymagającą zgody USA.

To jednak nie znaczy, że banki przegrywają. Liu ze StraitsX wyznaczył granicę.

Banki, które traktują stablecoiny tylko jako konkurencję, ryzykują odsunięcie od pośrednictwa. Te, które włączą je do płatności i finansów, mogą zdobyć nowe źródła przepływów.

Konsorcjalny coin pojawi się w pierwszej połowie 2027 roku, jeśli harmonogram się utrzyma. Do tego czasu korytarze, których potrzebuje, wybiorą już cudze dolary. Arc już działa. Open USD zostanie uruchomiony za kilka miesięcy. Banki dopiero piszą regulamin gry, która jest już w drugiej połowie.

Zastrzeżenie

Wszystkie informacje zawarte na naszej stronie internetowej są publikowane w dobrej wierze i wyłącznie w ogólnych celach informacyjnych. Wszelkie działania podejmowane przez czytelnika w związku z informacjami znajdującymi się na naszej stronie internetowej odbywają się wyłącznie na jego własne ryzyko.

Sponsorowane
Sponsorowane