Firma konsultingowa McKinsey twierdzi, że sztuczna inteligencja (AI) może przejąć 60-70% czasu pracy pracowników do 2045 roku.
Wcześniej firma twierdziła, że sztuczna inteligencja może zautomatyzować połowę ludzkich miejsc pracy, z wyjątkiem stanowisk kierowniczych wysokiego szczebla i stanowisk wymagających wiedzy.
Generatywna sztuczna inteligencja zmieni zasady pracy na wysokim poziomie
Prognoza na poziomie 50% wzrosła wraz z niedawnymi szybkimi postępami w przetwarzaniu języka naturalnego przez sztuczną inteligencję. Teraz McKinsey twierdzi, że sztuczna inteligencja może przejąć od 60 do 70% miejsc pracy w okresie 2030-2060.
Firma stwierdziła, że firmy będą musiały inwestować w podnoszenie kwalifikacji pracowników. Jednocześnie będą czerpać korzyści z lepszej produktywności, jaką przynosi sztuczna inteligencja.
Generatywna sztuczna inteligencja i inne technologie mogą zwiększyć roczny wzrost korporacyjny w 16 funkcjach biznesowych do poziomu od 2,6 do 4,4 biliona dolarów.
Generatywna sztuczna inteligencja przewyższa tradycyjne uczenie maszynowe dzięki zaawansowanemu zrozumieniu naturalnego ludzkiego języka. Jej zdolność interpretacyjna pozwala jej na generowanie wyników z podpowiedzi wejściowych przypominających naturalną mowę.
McKinsey twierdzi, że zdolność ta zrewolucjonizuje dostęp zespołów do wewnętrznych danych w celu szybkiego podejmowania decyzji.
Pracownicy umysłowi mogą również wykorzystywać sztuczną inteligencję do filtrowania ogromnych ilości danych w celu wyciągnięcia wniosków. To może przy przyspieszyć ich kreatywność i przekierować energię na zadania o wyższej wartości.
Na przykład ulepszony Bard firmy Google może tworzyć kod Pythona na podstawie poleceń w języku naturalnym. Model językowy GPT-4 firmy OpenAI został niedawno zintegrowany z GitHub Copilot. Pomoże on programistom żądać fragmentów kodu generowanych przez sztuczną inteligencję za pomocą zapytań w języku naturalnym.
Politycy muszą działać szybko, aby zaradzić negatywnym zjawiskom
Raport McKinsey sugeruje, że adopcja sztucznej inteligencji wywrze presję na interesariuszach, aby szybko zajęli się ryzykiem.
Prawnicy już teraz zmagają się z firmami AI wykorzystującymi własność intelektualną do trenowania dużych modeli językowych (LLM), takich jak GPT-4. Czy firmy takie jak OpenAI powinny płacić za korzystanie z tych danych?
Ponadto, czy praca generatywnej sztucznej inteligencji tworzona na podstawie jej treningu jest chroniona prawem autorskim? Obecne prawo amerykańskie sugeruje, że nie, ale jest jeszcze wcześnie.
Tendencja LLM do udzielania pewnych, ale niepoprawnych odpowiedzi na pytania stanowi bezpośrednie wyzwanie. Czy firmy będą musiały chronić nieletnich przed dostępem do szkodliwych odpowiedzi z ChatGPT?
Te i inne pytania będą częścią pilnych dyskusji między rządami krajów rozwiniętych.
Brytyjski premier Rishi Sunak i rzeczniczka brytyjskiej Partii Pracy Lucy Powell chcą ująć sztuczną inteligencję w etyczne i korzystne ramy charakterystyczne dla fizyki cząstek elementarnych i energetyki jądrowej.
Parlament Europejski przyjął w środę projekt ustawy o sztucznej inteligencji. Celem jest zmniejszenie wpływu najbardziej ryzykownych zastosowań sztucznej inteligencji, takich jak rozpoznawanie twarzy.
Zmusza to również narzędzia AI do ujawniania większej ilości danych, na których zostały przeszkolone. Ostateczny projekt ustawy zostanie przyjęty jeszcze w tym roku.
Aby zapoznać się z najnowszą analizą Bitcoina (BTC) przez BeInCrypto, kliknij tutaj.
Wyjaśnienie
Wszystkie informacje zawarte na naszej stronie internetowej są publikowane w dobrej wierze i wyłącznie w ogólnych celach informacyjnych. Wszelkie działania podejmowane przez czytelnika w związku z informacjami znajdującymi się na naszej stronie internetowej odbywają się wyłącznie na jego własne ryzyko.