Bitcoin przez lata budował reputację jednego z najważniejszych aktywów cyfrowych. Jednak nawet jego zwolennicy zastanawiają się, czy istnieje scenariusz, który podważyłby zaufanie do tej technologii. Polski analityk Piotr Ostapowicz wyjaśnia, w jakiej sytuacji naprawdę rozważyłby sprzedaż całego Bitcoina.
Rynek kryptowalut rozwija się dynamicznie, dlatego inwestor stale analizuje możliwe zagrożenia i scenariusze dla przyszłości technologii blockchain.
Altcoiny inwestor trzyma tak długo, jak działają fundamenty
Piotr Ostapowicz wyjaśnia, że jego podejście do altcoinów jest dość elastyczne. Inwestor analizuje przede wszystkim fundamenty danego projektu. Jeśli dane projektowe wyglądają dobrze, utrzymuje ekspozycję na takie aktywa.
Jednocześnie inwestor podkreśla, że nie ma problemu z zaakceptowaniem straty. Gdy w projekcie pojawia się poważny problem, potrafi wycofać kapitał. W takiej sytuacji kluczowa staje się szybka reakcja.
Co dokładnie może sygnalizować problem w projekcie? Analityk zwraca uwagę między innymi na kilka czynników:
- pogorszenie kluczowych danych on-chain
- spadek aktywności użytkowników
- wyraźne osłabienie fundamentów projektu
Jeśli takie sygnały się pojawiają, inwestor może zmienić strategię. Dlatego analiza danych pozostaje ważnym elementem inwestowania w kryptowaluty.
Czy coś mogłoby podważyć przyszłość kryptowalut?
W przypadku całego rynku kryptowalut sytuacja wygląda inaczej. Piotr Ostapowicz przyznaje, że dziś trudno mu wyobrazić sobie scenariusz całkowitego upadku tej technologii. Jego zdaniem sektor osiągnął już masę krytyczną.
Dlaczego tak uważa? Przede wszystkim rozwój tokenizacji, DeFi i stablecoinów zmienił globalny system finansowy. Powstał nowy ekosystem, który rozwija się równolegle do tradycyjnych finansów.
Dodatkowo regulacje zaczęły zmieniać kierunek. Jeszcze kilka lat temu inwestor widział w nich poważne zagrożenie dla rynku. Jednak w ostatnich dwóch latach wiele krajów zaczęło wspierać rozwój technologii blockchain.
Oczywiście sytuacja w Europie bywa bardziej skomplikowana. Mimo to globalny trend pozostaje raczej pozytywny dla rynku kryptowalut.
Bitcoin jako fundament cyfrowego systemu finansowego
W portfelu Piotra Ostapowicza Bitcoin zajmuje szczególne miejsce. Inwestor traktuje go jako nadrzędne aktywo w świecie kryptowalut. Wynika to przede wszystkim z jego decentralizacji.
Bitcoin działa w oparciu o matematyczne reguły. Dzięki temu nikt nie może jednostronnie zmienić zasad działania systemu. To właśnie ta cecha buduje zaufanie wielu inwestorów.
Jednocześnie analityk uważa, że blockchain jako technologia jest skazany na sukces. W cyfrowej gospodarce decentralizowane systemy mają ogromną przewagę nad scentralizowanymi strukturami. Dlatego rynek kryptowalut prawdopodobnie będzie dalej rosnąć.
Oczywiście inwestor nie stawia wszystkiego na jedną kartę. W jego portfelu znajdują się także inne aktywa oraz projekty kryptowalutowe.
Bitcoin i scenariusz, który mógłby zniszczyć zaufanie
Czy istnieje jednak wydarzenie, które mogłoby naprawdę wstrząsnąć rynkiem? Piotr Ostapowicz uważa, że taki scenariusz jest bardzo mało prawdopodobny. Jednak teoretycznie istnieje.
Największym zagrożeniem byłby poważny błąd w kodzie Bitcoina. Chodzi o problem, którego nikt wcześniej nie odkrył. Taki błąd mógłby zagrozić funkcjonowaniu całej sieci.
“Myślę, że największym, prawdziwie topowym zagrożeniem dla Bitcoina byłby jakiś poważny błąd w kodzie – coś, o czym nikt wcześniej nie mówił, nikt o tym nie wiedział. Coś, co nagle by się ujawniło i od razu realnie nadszarpnęło zaufanie do całego systemu. Wtedy faktycznie zaczęłaby się pojawiać wątpliwość, czy w ogóle warto dalej trzymać to aktywo.”
W takim scenariuszu inwestor rozważyłby sprzedaż całego Bitcoina. Jednak podkreśla, że prawdopodobieństwo takiego wydarzenia jest bardzo niskie.
Co ciekawe, inne negatywne wydarzenia nie robią na nim dużego wrażenia. Nawet spadek hashrate’u o 90% nie skłoniłby go do zmiany zdania.
Dlaczego inwestor wciąż dywersyfikuje portfel?
Mimo dużego zaufania do kryptowalut Piotr Ostapowicz nie inwestuje wszystkich środków w jeden sektor. Jego strategia zakłada dywersyfikację. Dzięki temu chroni bezpieczeństwo finansowe swojej rodziny.
Dlatego część kapitału pozostaje poza kryptowalutami. W portfelu znajdują się między innymi gotówka oraz stablecoiny. Takie podejście zmniejsza ryzyko w skrajnych scenariuszach.
Inwestor podkreśla również, że kilka lat temu jego odpowiedź mogłaby wyglądać inaczej. Cztery lata temu rynek kryptowalut był znacznie mniej rozwinięty. Dziś jednak wiele zagrożeń zostało już dokładnie przeanalizowanych.
Czy to oznacza, że kryptowaluty nie mają ryzyka? Oczywiście nie. Jednak według analityka matematyka stojąca za Bitcoinem pozostaje niezwykle silnym fundamentem.
Dlatego ostatecznie zwątpiłby w kryptowaluty tylko w jednym przypadku. Musiałoby pojawić się rozwiązanie bardziej wiarygodne niż matematyczne podstawy Bitcoina. Na razie jednak inwestor nie widzi takiej technologii.
Aby zapoznać się z najnowszą analizą rynku kryptowalut od BeInCrypto, kliknij tutaj.