Wróć

Influencer nie przejmuje się krachem Bitcoina. „Najwięcej zarabia się w bessie”

sameAuthor avatar

Napisane i zredagowane przez
Karol Stadnik

02 luty 2026 19:59 CET
  • Andrzej z kanału „Dzienna Dawka Dyskomfortu” komentuje ostatni krach Bitcoina i podkreśla, że nie traktuje go jako zagrożenia długoterminowego.
  • Zwraca uwagę na strach na rynku, spadki hashrate’u oraz rosnącą walkę o ograniczoną podaż 21 mln BTC.
  • Jego zdaniem to właśnie w bessie buduje się największe zyski, a nie w czasie euforii.
Promo

Bitcoin spadł poniżej 80 000 USD, jednak Andrzej z kanału „Dzienna Dawka Dyskomfortu” pozostaje spokojny i zdystansowany. W jego ocenie obecne ruchy rynku wpisują się w naturalny cykl, a Bitcoin długoterminowo pozostaje na dobrej ścieżce. Dlatego zamiast paniki proponuje chłodną analizę, cierpliwość oraz zbieranie „motyli”, gdy inni się boją.

Ten materiał wprowadza kontekst rynkowy i tłumaczy, dlaczego obecna bessa nie musi oznaczać końca Bitcoina.

Sponsored
Sponsored

Spadki Bitcoina i ekstremalne emocje rynku

Andrzej zaczyna od obserwacji, że Bitcoin spadł poniżej 80 000 USD, co wywołało falę strachu. Jednocześnie Fear & Greed Index spadł do poziomu 14, co oznacza ekstremalny strach. Jednak on sam nie odczuwa paniki, ponieważ patrzy długoterminowo. Co więcej, podkreśla, że rynek zawsze przesadza w obie strony.

Dla porównania Andrzej wspomina o własnym doświadczeniu biegania przy temperaturze -22 °C. Ten kontrast ma pokazać, że chłodna głowa bywa ważniejsza niż emocje tłumu. W jego narracji strach rynkowy działa podobnie jak zimno. Kto się przygotuje, ten przetrwa bez większych strat.

W tym kontekście influencer zaznacza, że jego wypowiedzi nie są poradą inwestycyjną. To raczej luźne przemyślenia o „motylach”, czyli Bitcoinach. Motyli jest tylko 21 mln, więc konkurencja o nie stale rośnie. Dlatego według niego obecne spadki to element tej walki.

Bitcoin, podaż i wojna o ostatnie motyle

Andrzej zwraca uwagę na circulating supply Bitcoina, który zbliża się do 20 mln sztuk. Oznacza to, że do wydobycia pozostał już tylko 1 mln. W praktyce trwa więc cicha wojna o Bitcoiny, które są już w obiegu. Nowe firmy oraz instytucje próbują przejmować je od słabszych rąk.

Jednocześnie influencer zauważa, że hashrate spadł zimą do około 600–700 EH/s. Stało się tak przez mrozy w USA i wyłączanie części rigów. Jednak obecnie hashrate odbudowuje się do poziomu 710–800 EH/s. To pokazuje, że sieć nadal pozostaje odporna.

Dodatkowo trudność kopania ma spaść o około 15–18%. Dzięki temu nowi i mniejsi górnicy zyskują lepsze warunki wejścia. Andrzej podkreśla, że średni koszt wydobycia wynosi około 72 000 USD. Oznacza to, że przeciętny górnik wciąż pozostaje na plusie.

Sponsored
Sponsored

Bitcoin a górnicy, instytucje i nowe trendy

W analizie pojawia się też temat migracji mocy obliczeniowej do sektora HPC oraz AI. Andrzej szacuje, że 10–15% hashrate’u już odeszło z Bitcoina. Potencjalnie do halvingu może to być nawet 30–40%. Mimo to nie uważa tego za dramat.

Jego zdaniem to naturalna rotacja kapitału i technologii. Część górników wybiera współpracę z firmami takimi jak Amazon, Google czy Microsoft. Jednak Bitcoin nadal oferuje przestrzeń dla nowych graczy. Sieć dostosowuje się, zamiast słabnąć.

Market cap Bitcoina wynosi obecnie około 1,6 bln USD i lekko spada. Jednocześnie złoto także zaliczyło korektę po euforycznych wzrostach. Andrzej zauważa, że Bitcoin nadal „goni” złoto. Dlatego traktuje obecne ruchy jako normalną zmienność.

Sponsored
Sponsored

Bessa, długoterminowe myślenie i strategia spokoju

Andrzej otwarcie mówi, że nie martwi się obecnym krachem Bitcoina. W jego ocenie największe pieniądze zarabia się właśnie w bessie. Hossa służy głównie realizacji zysków z wcześniej zbudowanych pozycji. Dlatego obecny okres uważa za czas przygotowań:

„Ja się nie martwię. Długoterminowo jest Bitcoin na bardzo dobrej ścieżce. […] Ja jestem ogólnie spokojny. […] Najwięcej pieniędzy zarabia się w bessie, a nie w hossie. W hossie po prostu realizuje się swoje zyski obkupionych elementów z bessy.”

Po tym stwierdzeniu Andrzej przechodzi do szerszego kontekstu adopcji. Wskazuje, że top 100 firm posiada już ponad 132 tys. BTC. Instytucje stopniowo gromadzą Bitcoina, nawet jeśli cena chwilowo spada. To według niego potwierdza długoterminowy trend.

Dodatkowo influencer porusza temat rozwoju AI i jego relacji z kryptowalutami. Przykład AI-agenta na Moldbook pokazuje, że sztuczna inteligencja może działać bez KYC. Taki agent synchronizuje node’a, zamawia usługi i rozlicza się samodzielnie. To zapowiedź przyszłego popytu na Bitcoina.

Sponsored
Sponsored

W tym miejscu Andrzej podsumowuje swoją filozofię w prostych punktach:

  • spokój w czasie spadków i brak paniki
  • akumulacja Bitcoina, gdy dominuje strach
  • ignorowanie krótkoterminowych prognoz
  • koncentracja na podaży i adopcji

Czy to oznacza, że Bitcoin już nigdy nie spadnie mocniej? Andrzej tego nie twierdzi, ponieważ nie jest wróżbitą. Zadaje raczej pytanie, czy obecne spadki zmieniają fundamenty sieci. Jego odpowiedź brzmi: nie.

Czy bessa może potrwać dłużej? Oczywiście, ponieważ zmienność stała się nową normalnością. Jednak według niego to właśnie w takich momentach buduje się przyszłe fortuny. Dlatego zamiast śledzić każdy wykres, lepiej zadbać o własną strategię.

Na koniec influencer żartobliwie przypomina, by „dbać o motyle”. Bitcoin jego zdaniem zje złoto, stanie się miarą wartości i w długim terminie sięgnie miliona dolarów. Do tego czasu rynek pozostanie zmienny i nieprzewidywalny. Jednak dla cierpliwych uczestników to właśnie największa szansa.

Aby zapoznać się z najnowszą analizą rynku kryptowalut od BeInCrypto, kliknij tutaj.

Zastrzeżenie

Wszystkie informacje zawarte na naszej stronie internetowej są publikowane w dobrej wierze i wyłącznie w ogólnych celach informacyjnych. Wszelkie działania podejmowane przez czytelnika w związku z informacjami znajdującymi się na naszej stronie internetowej odbywają się wyłącznie na jego własne ryzyko.

Sponsorowane
Sponsorowane