Cena ropy Brent wzrosła do najwyższego poziomu od sześciu tygodni, blisko 96 USD w czwartek, po tym jak wspierani przez Iran bojownicy Huti zaatakowali dwa saudyjskie tankowce na Morzu Czerwonym. Ataki stanowią drugie zagrożenie dla światowych dostaw poza cieśniną Ormuz.
Brent zyskał ponad 10% w tym tygodniu po wzroście o 17,35% w ubiegłym tygodniu. Na wykresach cena naciska na poziom 100 USD, gdzie kluczowy poziom zniesienia Fibonacciego spotyka się z silnym psychologicznym oporem.
Ataki na Morzu Czerwonym otwierają drugi front podażowy
Brent wzrósł o 1,8% do 95,70 USD w czwartek, co jest piątym z rzędu dniem wzrostu, według danych Trading Economics dane. Benchmark wzrósł niemal o 30% w ciągu ostatniego miesiąca i o 38% rok do roku.
Rajd przyspieszył po tym, jak bojownicy Huti uderzyli w środę w dwa saudyjskie tankowce przy użyciu rakiet i dronów. To były pierwsze bezpośrednie ataki na tankowce na Morzu Czerwonym w obecnym konflikcie. Grupa ogłosiła także embargo morskie na transporty powiązane z Arabią Saudyjską, a trzy tankowce płynące do Azji zmieniły kurs.
Trasa ta ma znaczenie, ponieważ Bab el-Mandeb obsługiwał ok. 5,4 mln baryłek ropy dziennie w pierwszym kwartale, według danych US Energy Information Administration. Blokada zmusiłaby statki do opłynięcia południowej Afryki, co podniosłoby koszty frachtu i ubezpieczeń.
W międzyczasie siły USA uderzyły w irańskie cele już dwunasty dzień z rzędu. Prezydent Donald Trump ostrzegł, że Waszyngton uderzy w infrastrukturę Iranu, jeśli Teheran zaatakuje statki w Ormuzie.
Iran zagroził odwetem wobec amerykańskich aktywów energetycznych, a obie strony bagatelizowały szanse na zawieszenie broni.
Napięcia podażowe rozlały się też poza Bliski Wschód. Caspian Pipeline Consortium wstrzymał odbiór ropy z Kazachstanu po atakach dronów w pobliżu terminalu na Morzu Czarnym.
Dla odmiany jedyny sygnał negatywny przyszedł od EIA, która zgłosiła niespodziewany wzrost zapasów ropy w USA o 1,4 mln baryłek.
Tygodniowy wykres pokazuje wybicie powyżej oporu na poziomie 92 USD
Wykres tygodniowy faworyzuje byki. Brent zyskał już 10,76% w tym tygodniu, przedłużając wzrost o 17,35% z tygodnia wcześniej. Co ważniejsze, cena przebiła strefę 92 USD, która wielokrotnie ją odrzucała od 2023 roku.
Wcześniej w tym miesiącu, gwałtowna korekta z wojennych szczytów znalazła wsparcie przy 72 USD. Poziom ten pokrył się z górną linią spadkowego kanału równoległego. Ta sama linia kanału ograniczała ceny przez większość 2024 i 2025 roku, więc dawna strefa oporu działa teraz jako wsparcie.
Tygodniowy wskaźnik siły względnej zaczyna być byczy, ale nadal utrzymuje się w strefie neutralnej tuż powyżej 50. To oznacza, że impet ma jeszcze miejsce przed przekroczeniem poziomu wykupienia. Dopóki Brent utrzyma się powyżej 92 USD, ta strefa prawdopodobnie będzie nowym wsparciem.
Prognoza ceny ropy Brent zależy od testu poziomu 100 USD
Wykres dzienny potwierdza podobny obraz. Brent gwałtownie odbił z poziomu 70,14 USD i szybko odzyskał 0,382 zniesienia Fibonacciego na 89 USD. Następnie przebił strefę 92 USD i poziom 0,5 Fibonacciego przy 94,82 USD.
Decydujący test wypada teraz na poziomie 0,618 zniesienia Fibonacciego – 100,64 USD. Ten poziom pokrywa się ze strefą wcześniejszego wsparcia i oporu oraz psychologiczną granicą 100 USD. Historycznie takie zbieżności wywołują silną reakcję przy pierwszym podejściu.
Zamknięcie dnia powyżej 100,64 USD może otworzyć drogę do szczytu przy 119,50 USD. To byłby ruch o ok. 19% od poziomu wybicia. W dół, pierwsze wsparcie stanowi 94,82 USD, a poniżej strefa 92 USD. Spadek poniżej 92 USD zaneguje byczy scenariusz.
Dzienny wskaźnik siły względnej właśnie wszedł w teren byczy i nadal rośnie, bez negatywnej dywergencji. Jednak główny czynnik fundamentalny jest nadal binarny.
Szeroka blokada może podnieść Brent ponad 100 USD, generując presję inflacyjną i ciążyć na rynku kryptowalut. Trwały rozejm mógłby z kolei usunąć premię wojenną.
Brent albo przebije barierę 100,64 USD i zaatakuje 119,50 USD, albo zatrzyma się na ścianie Fibonacciego i ponownie przetestuje poziom 92 USD.








