Na rynku rośnie napięcie, a inwestorzy coraz częściej zadają sobie pytanie, czy to już dobry moment na zakup Bitcoina. Polski analityk Piotr Rataj, znany również jako Bart Simpson, studzi emocje i wskazuje, że przed rynkiem może być jeszcze jeden mocny ruch w dół. Jego analiza sugeruje cierpliwość zamiast łapania spadających noży.
Aktualny okres to dobry moment na analizę i obranie strategii na przyszłość. Piotr Rataj przychodzi z pomocą.
SponsoredDołek Bitcoina już za nami? Niekoniecznie
Bitcoin w ostatnich tygodniach wyraźnie stracił na wartości, co dla jednych jest sygnałem ostrzegawczym, a dla innych długo wyczekiwaną okazją zakupową. Część inwestorów zaczyna już budować pozycje, licząc na rychłe odbicie, podczas gdy inni wciąż obawiają się głębszej korekty. W tym rynkowym zamieszaniu głos zabrał Piotr Rataj, który chłodno analizuje sytuację i wskazuje, że prawdziwy test dla kupujących może dopiero nadejść.
Rataj zwraca uwagę na układ długoterminowych średnich kroczących. Kurs Bitcoina niemal dotarł do MA200, a historycznie rynek lubił w takich momentach schodzić jeszcze niżej – w kierunku MA300, która obecnie znajduje się w okolicach 50 000 USD. To nie jest prognoza krachu, ale raczej sygnał, że przestrzeń do dalszego schłodzenia rynku wciąż istnieje.
Równocześnie wskaźnik RSI na interwale tygodniowym znajduje się nisko. Mimo to, według Rataja, nadal widać potencjał na tzw. końcową kapitulację. Taki ruch często pojawia się tuż przed właściwym odwróceniem trendu, kiedy ostatni niecierpliwi inwestorzy sprzedają w panice.
Co ważne, na wolumenie zaczynają pojawiać się pierwsze oznaki ożywienia. W przeszłości podobne sygnały bywały wczesnym ostrzeżeniem, że zbliża się większy ruch, choć nie zawsze od razu oznaczały dno.
SponsoredCierpliwość zamiast pośpiechu
Analityk podkreśla, że mimo obrony długoterminowej linii trendu nie można jeszcze mówić o pewnym dołku. Jego zdaniem rynek wciąż zbiera dane i dopiero kolejne tygodnie pokażą, czy presja sprzedażowa rzeczywiście słabnie.
Rataj podaje przykład z przeszłości: po przecięciach na MACD często najlepsze okazje zakupowe pojawiały się dopiero po czasie, a nie w momencie pierwszego sygnału. To argument za tym, by nie działać impulsywnie.
W jego narracji powtarza się jedna myśl – nie trzeba kupić idealnie w dołku, aby osiągnąć dobry wynik inwestycyjny. Próby perfekcyjnego timingu często kończą się emocjonalnymi decyzjami i stratami.
Czy zakup Bitcoina powinien poczekać?
Według Rataja obecna sytuacja to raczej etap obserwacji niż agresywnego wchodzenia w rynek. Ostatnia fala spadków może jeszcze nadejść, a prawdziwe okazje często pojawiają się wtedy, gdy większość inwestorów traci cierpliwość.
Jego podejście można streścić prosto: zamiast zgadywać dołek, lepiej poczekać na potwierdzenia ze strony struktury rynku i wolumenu. Emocje są najgorszym doradcą, a spokojna strategia często przynosi lepsze efekty niż próby wyprzedzenia rynku.
Jedno jest pewne – analiza Bitcoina pokazuje, że to moment wymagający chłodnej głowy, a nie FOMO i działania pod wpływem emocji i okazji. W takich wypadkach inwestorom sprzyja obranie konkretnej strategii inwestycyjnej, która zminimalizuje ryzyko i zmaksymalizuje szansę na zysk.
Aby zapoznać się z najnowszą analizą rynku kryptowalut od BeInCrypto, kliknij tutaj.