Wróć

Tokenizacja kiedyś wydawała się odległa: Teraz dołączają akcje, złoto i obligacje skarbowe

author avatar

Napisane przez
Danijela Tomić

editor avatar

Zredagowane przez
Jakub Dziadkowiec

05 luty 2026 22:21 CET

Tokenizacja aktywów kiedyś były w tej samej kategorii co wiele pomysłów ze świata krypto: interesujące, obiecujące, ale zawsze „za jakiś czas”. Ludzie mówili o przenoszeniu akcji czy złota na blockchain tak samo, jak o masowej adopcji – uważali, że to nastąpi w przyszłości.

W 2026 roku to już nie brzmi jak czysta teoria. Tokenizacja nie zdominowała finansów, ale nie jest już tylko koncepcją. Pojawia się w prawdziwych produktach. Staje się częścią zmian na rynku po kilku latach prób, błędów i wielu dyskusji.

Rynek krypto także dojrzał. W poprzednim cyklu dominowały wielkie narracje, które często nie miały odzwierciedlenia w rzeczywistości. Ostatnio jest spokojniej: więcej uwagi poświęca się regulacjom, infrastrukturze i tworzeniu rzeczy, które łączą się z aktywami już dobrze znanymi ludziom.

Sponsored
Sponsored

Właśnie to robi tokenizacja. Łączy krypto z aktywami, które ludzie naprawdę znają. Największe platformy, w tym Kraken, już oferują tokenizowane aktywa na równi z kryptowalutami, do których inwestorzy są przyzwyczajeni.

Jakie aktywa są tokenizowane jako pierwsze?

Większość dotychczasowych działań związanych z tokenizacją skupiała się na aktywach już znanych inwestorom.

Stablecoiny były pierwszym dowodem na skuteczność pomysłu: cyfrowe tokeny wspierane prawdziwą walutą, które mogą swobodnie poruszać się po blockchainach. Naturalnie, idea rozszerzyła się o nowe kategorie aktywów, dobrze znane inwestorom.

Tokenizowane amerykańskie obligacje skarbowe to jeden z największych przykładów. Stanowią dużą część rynku realnych aktywów na blockchainie, bo dają coś prostego: ekspozycję na zysk gwarantowany przez rząd, ale w cyfrowym formacie, który rozlicza się szybciej i można go trzymać razem z kryptowalutami.

Podobną drogę przechodzi złoto. Tokenizowane złoto przenosi coś, co już budzi zaufanie, do formatu, który można łatwo przesyłać przez blockchain. W czasach, gdy inflacja i niepewność makroekonomiczna są wciąż realne, nie dziwi, że tokenizowane złoto często pojawia się w tych rozmowach.

Sponsored
Sponsored

Teraz do tego grona dołączają akcje. Tokenizowane akcje są we wcześniejszej fazie niż stablecoiny czy obligacje, ale kierunek jest jasny. Coraz więcej tradycyjnych aktywów trafia do cyfrowego ekosystemu blockchain.

W tym momencie tokenizacja staje się bardziej realna. Przestaje być tylko trendem przyszłości, zaczyna pojawiać się tam, gdzie ludzie już handlują. Kraken również znajduje się na tej liście. Pod koniec zeszłego roku Kraken zgodził się na przejęcie firmy Backed Finance, twórcy xStocks, gdy tokenizowane akcje nabierały rozpędu. xStocks od Kraken to de facto sposób na handel tokenizowanymi wersjami największych amerykańskich akcji i ETF-ów. Oferta obejmuje m.in. Tesla, Nvidia, ekspozycję na S&P 500 poprzez SPYx oraz Coinbase.

Akcje i ETFy w kryptowalutowym harmonogramie

Najciekawsze nie jest samo to, że Tesla albo ETF S&P 500 trafiają na blockchain. Chodzi bardziej o to, co się dzieje, gdy takie aktywa zaczynają funkcjonować w tym samym, nieprzerwanym cyfrowym świecie, co kryptowaluty.

Sponsored
Sponsored

Akcje i ETF-y zawsze miały dość sztywną strukturę. Giełdy otwierają i zamykają się w ustalonych godzinach, rozliczenie trwa długo, a wszystko nadal działa według schematów niezmienionych od lat – nawet dla indeksów takich jak S&P 500. Kraken niedawno wprowadził xStocks dostępną całą dobę na Kraken Pro. Dzięki temu handel nie jest już ograniczony do tradycyjnych godzin działania giełdy.

Prosty przykład to wiadomości. Jeśli Tesla publikuje wyniki po zamknięciu rynku albo ważny news makroekonomiczny pojawi się w nocy, tradycyjny system każe po prostu poczekać do jutra. Tokenizowane formaty nie zmieniają charakteru aktywa, ale umożliwiają reagowanie w czasie rzeczywistym, bliżej sposobu działania rynku krypto.

Dla osób, które już poruszają się między krypto a tradycyjnymi aktywami, elastyczność jest kluczowa. Pozwala to przenieść trochę Wall Street do tego samego, całodobowego, cyfrowego świata, który buduje krypto.

Dlaczego tokenizacja to coś więcej niż tylko kolejny trend?

O tokenizacji dużo się mówi, ale nie każda rozmowa jest wartościowa. Krypto łatwo zamienia pomysły w modne hasła – a „realne aktywa na blockchainie” to jedna z fraz, którą wszędzie się widzi.

Sponsored
Sponsored

Kiedy jednak spojrzeć na to szerzej, powód jest prosty: tradycyjne rynki wciąż mają wiele ograniczeń. Akcjami handlujesz w określonych godzinach, rozliczenie trwa dni. Dostęp zależy od miejsca zamieszkania, brokera i lokalnych przepisów.

Tokenizowane aktywa nie rozwiązują cudownie wszystkich problemów, ale zmieniają format. To sposób by papier wartościowy, obligację czy surowiec łatwiej trzymać i swobodnie przesyłać w cyfrowych systemach, które krypto rozwija od lat.

Dla wielu inwestorów to jest sedno zainteresowania. Nie nowość, nie szum marketingowy, ale możliwość większej elastyczności z aktywami, które już znają.

Oczywiście szczegóły mają znaczenie. Token jest wartościowy tylko wtedy, gdy stoi za nim solidna struktura – jak jest zabezpieczony, gdzie się go trzyma, jakie są zabezpieczenia na wypadek problemów. Tokenizacja nie jest z automatu bezpieczniejsza ani lepsza. To po prostu inny format.

Mimo to, jest to jeden z wyraźnych sygnałów kierunku, w którym zmierza rynek. Po latach spekulacyjnych cykli, krypto zaczyna skupiać się na tym, co łączy z realnym światem finansów, zamiast całkowicie się od niego izolować.

Zastrzeżenie

Wszystkie informacje zawarte na naszej stronie internetowej są publikowane w dobrej wierze i wyłącznie w ogólnych celach informacyjnych. Wszelkie działania podejmowane przez czytelnika w związku z informacjami znajdującymi się na naszej stronie internetowej odbywają się wyłącznie na jego własne ryzyko.

Sponsorowane
Sponsorowane