Mike Satoshi w najnowszym nagraniu na YouTube spokojnie i konsekwentnie wyjaśnia, jak zarządza portfelem w czasie bessy. Co ważne, Mike Satoshi podkreśla, że kluczowe znaczenie ma niska cena wejścia, cierpliwość oraz brak emocji. Dzięki temu pokazuje, że nawet duże spadki nie muszą oznaczać paniki, jeśli strategia od początku była dobrze przemyślana.
Rynek kryptowalut często odstrasza początkujących inwestorów, dlatego warto krok po kroku zrozumieć logikę stojącą za takim defensywnym podejściem.
SponsoredStrategia Mike’a Satoshi oparta na niskiej cenie wejścia
Mike Satoshi od samego początku monologu zaznacza, że jego podejście do rynku od lat praktycznie się nie zmienia. Przede wszystkim skupia się na bardzo niskich poziomach wejścia, które zapewniają mu komfort psychiczny. Dzięki temu nawet głębokie korekty nie wywołują u niego stresu ani impulsywnych decyzji. Co więcej, takie podejście szczególnie przemawia do osób, które dopiero poznają rynek.
Średnia cena wejścia w Bitcoin u Mike’a Satoshi wynosi około 7000 USD. Z tego powodu wahania ceny na poziomie 30 000 USD czy 70 000 USD nie zmieniają jego zachowania. Nawet bardziej skrajne scenariusze, takie jak 250 000 USD, nie wpływają na jego plan działania. W efekcie inwestor pozostaje spokojny, ponieważ działa z dużym marginesem bezpieczeństwa.
Czy takie podejście ma sens dla początkujących? Według Mike’a Satoshi tak, ponieważ uczy cierpliwości oraz ogranicza emocje. Co istotne, rynek nie zawsze nagradza szybkie reakcje. Bardzo często wygrywa ten, kto potrafi poczekać i nie ulega panice.
Realizacja zysków i darmowe pozycje w czasie hossy
W ostatniej hossie Mike Satoshi zmienił akcenty, jednak nie zmienił fundamentów strategii. Zamiast trzymać wszystko bez realizacji, skupił się na szybkim odzyskiwaniu kapitału w nowych projektach. Najczęściej realizował zyski na poziomie 2x, 3x, a czasem nawet 5x. Dopiero potem zostawiał na rynku tak zwany bufor.
Ten bufor oznacza darmową pozycję, która nie niesie już ryzyka utraty kapitału. Nawet jeśli projekt spadnie do zera, inwestor i tak pozostaje na plusie. Co istotne, takie podejście często określa się jako strategię „house money”. Mike Satoshi stosuje ją konsekwentnie, a przy tym bez zbędnych emocji.
Sponsored SponsoredAby łatwiej to zrozumieć, warto zapamiętać kilka kluczowych zasad:
- szybkie wyciągnięcie wkładu własnego,
- częściowa realizacja zysku,
- pozostawienie darmowej pozycji,
- brak presji na dalsze decyzje.
Dzięki temu podejściu strach maleje, a inwestor może spokojnie obserwować rozwój sytuacji.
Fundamenty, dywersyfikacja i rynek tradycyjny
Mike Satoshi bardzo wyraźnie rozróżnia projekty spekulacyjne od kryptowalut o silnych fundamentach. Przykładowo, aktywa takie jak XRP traktuje jako długoterminowe filary portfela. Nie sprzedaje ich pod wpływem chwilowych spadków. Co więcej, wierzy, że solidne fundamenty pozwalają przetrwać nawet długą bessę.
Sponsored SponsoredJednocześnie inwestor nie ogranicza się wyłącznie do rynku kryptowalut. Część zysków świadomie przeniósł na rynek tradycyjny, w tym na akcje. Od maja i czerwca 2025 jego portfolio poza krypto osiągnęło około +100%. Oczywiście ostatnie wydarzenia rynkowe przyniosły korektę, jednak ogólny plan pozostaje bez zmian.
Dlaczego dywersyfikacja jest tak ważna? Ponieważ w praktyce zmniejsza ryzyko całego portfela. Mike Satoshi traktuje ją jako naturalny element zarządzania kapitałem. Dzięki temu żadna pojedyncza klasa aktywów nie decyduje o wszystkim.
Bessa, manipulacja i ostrzeżenia dla inwestorów
W czasie bessy Mike Satoshi aktywnie wypatruje okazji na flash crashach. Jego zdaniem panika rynkowa bardzo często tworzy najlepsze poziomy wejścia. Kapitulacje niedźwiedzi czyszczą orderbooki i odsłaniają realną cenę. Jednak takie momenty wymagają doświadczenia oraz chłodnej głowy.
SponsoredJednocześnie inwestor stanowczo ostrzega przed dźwignią finansową. Według niego większość osób nie rozumie jej mechaniki i bardzo szybko traci kapitał. Dodatkowo zwraca uwagę na manipulację rynku przez boty oraz market makerów. W efekcie wykresy bywają kopiami innych wykresów, co łatwo wprowadza w błąd.
Mike Satoshi ironizuje także na temat teorii spiskowych wokół Bitcoina. Otwarcie wyśmiewa narracje o tajnych agencjach sterujących rynkiem. Co istotne, pokazuje, że takie historie skutecznie odciągają uwagę od realnej analizy. Jego zdaniem rynek nagradza wiedzę, a nie ślepe podążanie za narracją.
“Moja strategia na krypto się nie zmienia: średnia wejścia w Bitcoina mam koło 7000 USD, więc spadki mnie nie ruszają – czy kosztuje 30 000, 50 000, 70 000 czy 250 000 USD, to bez znaczenia. W tej hossie nastawiłem się na to, żeby w nowych projektach szybko wyciągać wkład własny plus zysk – 2x, 3x, 5x – i zostawiać bufor, darmową pozycję, która nawet jak poleci do zera, i tak jestem na plusie. Mocne fundamenty typu XRP trzymam dalej i będę trzymał. Część zysków przerzuciłem na rynek tradycyjny – tam portfolio od maja/czerwca jest na +100%. W bessie szukam okazji na flash crashach i kapitulacjach niedźwiedzich, bo rynek działa w dwie strony i wtedy można wyłapać naprawdę dobre wejścia.”
Czy da się trafić idealny dołek? Zdaniem Mike’a Satoshi to mit powielany przez internetowe legendy. Zamiast tego lepiej skupić się na zarządzaniu ryzykiem. Co więcej, perfekcyjny timing rzadko decyduje o długoterminowym sukcesie.
A co z przyszłością Bitcoina? Inwestor widzi realne ryzyko dalszych spadków, jeśli cena nie wróci powyżej 90 000 USD. Jednocześnie jednak podkreśla, że rynek potrafi zaskakiwać. Dlatego konsekwentnie trzyma się strategii, a nie prognoz.
Aby zapoznać się z najnowszą analizą rynku kryptowalut od BeInCrypto, kliknij tutaj.