Ta rozbieżność wprawia inwestorów w zakłopotanie. Jeśli produkcja w gospodarce Stanów Zjednoczonych spadła, to dlaczego wartość akcji reprezentujących tę gospodarkę wzrosła?
Jedną z potencjalnych odpowiedzi udzielonych przez analityka technicznego Toma McClellana jest opóźnienie między spadkiem PKB a późniejszym spadkiem rynku akcji.
SponsoredHow can the stock market be making new highs while GDP is still lagging? Answer: THERE'S A LAG! pic.twitter.com/xjFAyIwGED
— Tom McClellan (@McClellanOsc) August 31, 2020
Przywiązanie dolara amerykańskiego ukazuje opóźnienie
Analiza McClellana rozpoczyna się od przywiązania dolara do jego wyceny z 2012 roku. Termin „przywiązany” (chained) oznacza prosty sposób obliczania zmian wartości, na które inflacja nie ma wpływu.
Analizując poprzednie spadki PKB, wykres wskazuje, że giełda reaguje na zmiany PKB z krótkim, ale zauważalnym opóźnieniem. Opóźnienie jest prawdopodobnie wynikiem zrozumienia przez inwestorów wpływu spadków, a następnie negatywnej reakcji.
Co ciekawe, wykres pokazuje również, że obecny spadek PKB jest znacznie większy niż poprzednie.
Kryzys papierów wartościowych zabezpieczonych hipotecznie w 2008 r. spowodował spadek PKB o 5%. Jednak obecny kryzys, napędzany przede wszystkim przez pandemię COVID-19, spowodował już prawie 10% spadek.
Giełda pozostaje na wysokim poziomie, a też inne instrumenty inwestycyjne, takie jak budownictwo mieszkaniowe, są silne. Jednak wykres wskazuje, że gospodarka ostatecznie zareaguje, a jeśli wcześniejsze wydarzenia są tego zapowiedzią, to spadek będzie znaczny.
Bitcoin podąża za giełdami czy za złotem?
Bitcoin był wcześniej powiązany z rynkami akcji, wzrastając i spadając w oparciu o ich aktywność inwestycyjną. Jednak podczas kryzysu COVID-19 główna kryptowaluta odnotowała zmianę i obecnie jest głównie połączona ze złotem.
Chociaż złoto i inne zasoby SOV (store-of-value) pozostały stosunkowo silne, to uległy niewielkiej korekcie od ostatnich szczytów i to samo widać w przypadku Bitcoina. Gdyby z czasem akcje zaczęły spadać, to strach mógłby skłonić inwestorów z powrotem do metali szlachetnych i kryptowalut.