Stablecoiny stają się jednym z najważniejszych tematów w branży kryptowalut. Nowe interpretacje regulacyjne mogą jednak całkowicie zmienić sposób ich używania. Sławek Zawadzki, CEO Kangi, ostrzega, że dla wielu firm nadchodzą bardzo trudne czasy.
W rozmowie z Mike’m Satoshim wyjaśnia, że stablecoiny zaczynają być traktowane jak zwykłe płatności finansowe. To oznacza nowe licencje, większe wymagania oraz ryzyko zniknięcia wielu kantorów kryptowalutowych. Rynek kryptowalut w Polsce wchodzi obecnie w jeden z najbardziej wymagających momentów swojej historii.
Stablecoiny i nowe regulacje płatnicze
Jednym z najważniejszych tematów rozmowy pozostają stablecoiny. Sławek Zawadzki tłumaczy, że interpretacja przepisów zmieniła sposób traktowania tych aktywów. Nowe zasady zaczęły obowiązywać od 2 marca 2026 roku. Właśnie wtedy regulatorzy wprowadzili nową interpretację operacji kryptowalutowych.
Największy problem dotyczy transferów stablecoinów na prywatne portfele użytkowników. Takie operacje traktuje się dziś jako usługę płatniczą. Sama licencja CASP wynikająca z rozporządzenia MiCA już nie wystarcza. Platforma potrzebuje również licencji instytucji płatniczej albo pieniądza elektronicznego:
“Wszystkie giełdy i kantory kryptowalutowe, które wysyłają stablecoiny, muszą mieć licencję płatniczą […] stablecoiny traktowane są już jako tak zwane EMT – [e-money tokens].”
W praktyce oznacza to ogromną zmianę dla całej branży. Wiele małych platform czy kantorów nie posiada podwójnego licencjonowania. Dlatego nie może już legalnie realizować takich transferów. Właśnie dlatego część firm zaczyna znikać z rynku.
Weto prezydenta i walka o regulacje
W rozmowie pojawia się również temat nowych ustaw dotyczących rynku kryptoaktywów. Zawadzki przypomina, że dwa projekty zostały zawetowane przez prezydenta Karola Nawrockiego. Według niego była to bardzo ważna decyzja dla całej branży. W przeciwnym razie firmy musiałyby ponosić ogromne koszty.
Projekty przewidywały między innymi opłaty na rzecz KNF. Ich wysokość miała wynosić od 0,4% do 0,5% przychodów firm kryptowalutowych. Dodatkowo pojawiały się obowiązki wykraczające poza europejskie rozporządzenie MiCA. To mogło doprowadzić do masowej emigracji firm z Polski.
Zawadzki podkreśla, że społeczność kryptowalutowa rzadko działa wspólnie. Tym razem sytuacja wyglądała inaczej. Różne środowiska połączyły siły w obronie branży. Dzięki temu udało się zatrzymać niekorzystne przepisy.
Nowy projekt ustawy i polityczne problemy
Obecnie pojawił się alternatywny projekt regulacji. Nosi on nazwę „MiCA plus zero”. Zakłada wdrożenie wyłącznie minimalnych wymogów europejskiego rozporządzenia. W teorii byłoby to znacznie korzystniejsze rozwiązanie dla rynku.
Projekt powstał między innymi przy udziale prof. Krzysztofa Piecha. W prace zaangażowali się również posłowie Konfederacji. Celem było uniknięcie dodatkowych polskich regulacji. Niestety jego przyszłość pozostaje bardzo niepewna.
Zawadzki uważa, że podziały polityczne utrudniają przyjęcie ustawy. Jedna z ważnych partii niedawno się rozpadła. Jednocześnie rządząca koalicja nie chce wspierać inicjatywy korzystnej dla prezydenta. Dlatego projekt może utknąć w Sejmie.
Jak branża reaguje na nowe przepisy
Kanga Exchange nie zamierza jednak biernie czekać na rozwój wydarzeń. Firma prowadzi już procedury licencyjne w kilku krajach. Jednym z nich jest Łotwa, która aktywnie zachęca firmy kryptowalutowe. Lokalny bank centralny organizuje nawet spotkania dla polskich przedsiębiorców.
Zawadzki liczy, że do końca czerwca 2026 roku uda się uzyskać przynajmniej jedną licencję. To bardzo ważne, ponieważ wtedy kończy się okres przejściowy rozporządzenia MiCA. Dlatego firma przygotowała kilka scenariuszy działania. CEO Kangi mówi wprost, że trzeba mieć plan B, C i D.
Jednocześnie spółka rozwija nowe produkty dla użytkowników. W planach znajduje się między innymi nowa karta płatnicza. Ma ona być skierowana do bardziej liberalnych klientów. Firma pracuje także nad innowacyjnym rozwiązaniem, którego szczegóły pozostają tajemnicą.
Czy stablecoiny nadal mają przyszłość?
Wiele osób zastanawia się dziś, czy stablecoiny nadal mają sens. Odpowiedź Zawadzkiego pozostaje raczej optymistyczna. Uważa on, że rynek zawsze znajdzie drogę do rozwoju. Jednak firmy muszą nauczyć się funkcjonować w nowych warunkach.
Dlatego coraz więcej podmiotów rozważa przeniesienie działalności do innych jurysdykcji. Zawadzki wskazuje, że niektóre kraje oferują znacznie bardziej przyjazne podejście. Firmy mogą tam szybciej uzyskać licencje. Jednocześnie regulatorzy prowadzą bardziej partnerski dialog z branżą.
Na koniec CEO Kangi podkreśla jedną ważną rzecz. Społeczność kryptowalutowa zawsze była bardzo odporna na kryzysy. Ludzie z tej branży potrafią dostosować się do zmian. Dlatego jego zdaniem walka o przyszłość rynku dopiero się zaczyna.
Aby zapoznać się z najnowszą analizą rynku kryptowalut od BeInCrypto, kliknij tutaj.