Legendarny trader Peter Brandt uważa, że młodzi ludzie mają rację we wspieraniu Bitcoina. Milenialsi mają jednak problem, bo długi, które zaciągają teraz rządy, będą spłacane przez kilka pokoleń.
Działania światowych rządów wywołują bardzo duże kontrowersje. Choć niektórzy doceniają pakiety pomocowe, wielu ekspertów krytykuje zbyt duże luzowanie polityki pieniężnej. Najgłośniej jest oczywiście o Stanach Zjednoczonych. Do największej gospodarki świata odnosi się właśnie Brandt.
Życie na kredyt
SponsoredPeter Brandt to jeden z najbardziej znanych handlowców tradycyjnych rynków na świecie. Będący na rynku od lat 80-tych bestsellerowy autor książek o tradingu jest też wielkim sympatykiem Bitcoina.
Analityk rynku ma też spostrzeżenia dotyczące aktualnych działań amerykańskiego rządu. W swoim tweecie napisał on:
Uwaga dla milenialsów, generacji Z i Y. Wiele pakietów pomocowych rządu USA jeszcze przed nami. Fed zadłuża waszą przyszłość, a wy pozostajecie cisi. Gdzie wasza złość?
To świetnie, że posiadacie Bitcoina (Bullish), ale wiecie co? Wciąż będziecie zmuszani do spłacania długu Stanów Zjednoczonych LOL.

Brandt pisze o długu, który w Stanach osiąga właśnie rekordowe liczby. Na początku maja dług publiczny USA przekroczył 25 kwintylionów. Nic nie wskazuje też na to, że tempo wzrostu długu słabnie. Te liczby nie oddają jeszcze tego, o ile powiększy się ten dług przez pakiety stymulujące gospodarkę.
Bitcoin to długoterminowa inwestycja
Brandt wielokrotnie już mówił o tym, że wierzy w Bitcoina jako długoterminowy zasób. Mimo to podkreślał on ostatnio, że ma zastrzeżenia, bo nie wie jeszcze, jak BTC przetrwa aktualny kryzys finansowy.
Podobnych obaw nie ma Raoul Pal, który wierzy, że największa kryptowaluta świata może osiągnąć 10 kwintylionów kapitalizacji rynkowej. Makro-inwestor był gościem Kaiser Report.
Jak podkreślał Pal w programie, Bitcoin jeszcze nie ma większego znaczenia. Uważa on, że BTC może znacznie wzrosnąć, jeśli stworzy nową klasę aktywów (a nie tylko niszę). Wtedy taka kapitalizacja będzie możliwa. Podążyć za tym muszą fundusze hedgingowe. Pierwszą jaskółką nadchodzącej wiosny miałby być Paul Tudor Jones, który rzekomo wszedł w branżę kryptowalut.