Wróć

“Nie gońcie hossy”. Polski analityk o chaosie na Bitcoinie

sameAuthor avatar

Napisane i zredagowane przez
Karol Stadnik

28 styczeń 2026 20:00 CET
  • Artykuł omawia analizę Juliana dotyczącą obecnej sytuacji makroekonomicznej i rynku kryptowalut.
  • Autor wyjaśnia, dlaczego Bitcoin znajduje się w fazie konsolidacji i podwyższonego ryzyka przed 2026 rokiem.
  • Tekst wskazuje możliwe scenariusze oraz podkreśla znaczenie cykli i podejścia defensywnego.
Promo

Bitcoin ponownie znajduje się w centrum uwagi inwestorów, jednak tym razem w znacznie trudniejszym otoczeniu makroekonomicznym. Polski analityk Julian studzi nastroje i ostrzega przed impulsywnymi decyzjami podejmowanymi pod wpływem emocji. Co więcej, jego zdaniem rok 2026 może przynieść więcej zmienności, ryzyka i testów cierpliwości niż prostych okazji do zysku.

Rynek kryptowalut funkcjonuje obecnie w cieniu narastających napięć gospodarczych, społecznych oraz geopolitycznych, które budowały się stopniowo przez wiele lat.

Sponsored
Sponsored

Narastające napięcia gospodarcze na progu 2026 roku

Julian w swoim nagraniu na YouTube zwraca uwagę na wyjątkowo trudne tło makroekonomiczne. Z jednej strony rynki finansowe pokazują oznaki siły, a z drugiej strony widać ich rosnącą kruchość. Co istotne, taki układ historycznie często poprzedzał gwałtowne zmiany. Dlatego analityk apeluje o ostrożność.

Punktem wyjścia jego analizy jest najdłużej odwrócona krzywa rentowności w historii. Oznacza to, że obligacje krótkoterminowe są oprocentowane wyżej niż długoterminowe. Taki sygnał bardzo często zapowiada recesję lub silne spowolnienie gospodarcze. Julian podkreśla jednak, że nie jest to przyczyna kryzysu, lecz jego późny objaw.

Prawdziwe źródła problemu leżą głębiej w strukturze systemu. Fed prowadzi restrykcyjną politykę po pandemijnym boomie i masowym dodruku około 80% obecnych dolarów. Jednocześnie rynek traci wiarę w trwałość wzrostu gospodarczego. Dodatkowo narasta konflikt narracji między krótkoterminową restrykcją a długoterminowym strachem.

Skutki inwersji i moment największego ryzyka

Odwrócona krzywa rentowności wpływa bezpośrednio na sektor bankowy. Model kredytowy przestaje być opłacalny, dlatego banki ograniczają udzielanie kredytów. W efekcie spada liczba inwestycji i nowych projektów budowlanych. Bezrobocie zwykle rośnie, jednak zawsze z opóźnieniem.

Julian przypomina znane rynkowe powiedzenie o odpływie kapitału. To właśnie wtedy ujawniają się nadużycia oraz słabości systemu finansowego. Sektor deweloperski już teraz wysyła wyraźne sygnały ostrzegawcze. ETF deweloperów po ATH z września 2024 tworzy formację głowy z ramionami.

Sponsored
Sponsored

Największe kryzysy historycznie zaczynały się nie przy samej inwersji. Kluczowy moment pojawiał się przy jej prostowaniu. Dzieje się tak, gdy krótkie stopy spadają z powodu pęknięcia gospodarki. Obecnie rynek znajduje się właśnie w tej fazie po pierwszych obniżkach stóp Fed.

Sygnały końca cyklu i analiza trzech nakładających się cykli

Julian wskazuje również na liczne dodatkowe sygnały ostrzegawcze widoczne globalnie. Na rynku akcji pojawia się wielokrotny Hindenburg Omen. S&P 500 osiąga nowe szczyty, ale coraz mniej spółek w nich uczestniczy. To klasyczny znak słabnącej struktury rynku.

Równocześnie rekordowe ceny metali szlachetnych nie są przypadkowe. Złoto przekroczyło poziom 5 000 USD, a srebro 100 USD. Banki centralne przenoszą kapitał do bezpiecznych aktywów. Dodatkowo widać manię najwyższych wieżowców oraz ekstremalną konsumpcję luksusu.

W swojej analizie Julian nakłada na siebie trzy kluczowe cykle, które pomagają zrozumieć obecną sytuację:

Sponsored
Sponsored
  • 18-letni cykl kredytowo-nieruchomościowy
  • cykl pokoleniowy Straussa-Howe
  • psychologię i narrację końca cyklu

Zdaniem analityka jesteśmy w najpóźniejszej fazie po boomie kredytowym. Historia pokazuje podobne momenty w latach 1837, 1929 czy 2008. Margines bezpieczeństwa jest dziś znacznie mniejszy. Dlatego każdy błąd kosztuje znacznie więcej.

Sponsored
Sponsored

Bitcoin w 2026 roku i strategia defensywna

W tym wymagającym otoczeniu Julian bardzo ostrożnie wypowiada się o rynku kryptowalut. Bitcoin nie powrócił do fazy spekulacyjnej euforii znanej z poprzednich lat. Rynek funkcjonuje raczej w trybie ochrony kapitału. To sprzyja konsolidacji, ale nie silnym wzrostom.

“Rynek nie wrócił do fazy spekulacyjnej euforii, tylko funkcjonuje w trybie zabezpieczenia kapitału. To sprzyja stabilizacji i konsolidacji, ale nie jest jeszcze sygnałem powrotu silnego impulsu wzrostowego. Czyli dalej […] jesteśmy w fazie decyzji. Jesteśmy w fazie konsolidacji defensywnego rozgrywania, nie ściągnięcia kapitału z rynku, zatrzymania go oczywiście co jest pozytywne, natomiast podejścia bardziej defensywnego, nie wchodzenia na siłę dużymi, przelewarowanymi pozycjami.”

Bitcoin powstał jako odpowiedź na kryzys finansowy z 2008 roku. Jego narracja jest wyraźnie antysystemowa i oparta na utracie zaufania do instytucji. Jeśli dojdzie do resetu fiskalno-monetarnego, BTC może na tym skorzystać. Jednak w deflacyjnym szoku wysokiego ryzyka sytuacja wygląda zupełnie inaczej.

Na bazie czteroletniego cyklu Bitcoina wiele modeli wskazuje potencjalny dołek w Q4 2026. Julian zaznacza jednak, że nie jest to pewnik. Obecny cykl jest już częściowo zaburzony. Dlatego nie zaleca ani ślepego kupowania, ani panicznej sprzedaży.

Czy to oznacza, że Bitcoin jest skazany na spadki? Niekoniecznie, jednak ryzyko pozostaje podwyższone. Czy warto gonić hossę w 2026 roku? Zdaniem Juliana zdecydowanie nie. Lepszym podejściem jest obserwacja makro, cykli i cierpliwe przygotowanie się na okazje.

Aby zapoznać się z najnowszą analizą rynku kryptowalut od BeInCrypto, kliknij tutaj.

Zastrzeżenie

Wszystkie informacje zawarte na naszej stronie internetowej są publikowane w dobrej wierze i wyłącznie w ogólnych celach informacyjnych. Wszelkie działania podejmowane przez czytelnika w związku z informacjami znajdującymi się na naszej stronie internetowej odbywają się wyłącznie na jego własne ryzyko.

Sponsorowane
Sponsorowane