Ropa naftowa zanotowała największy tygodniowy wzrost w historii rynku WTI. Analityk Benjamin Cowen ostrzega, że tak szybki skok ceny ropy może zwiastować poważne problemy gospodarcze. Jego zdaniem gwałtowna zmiana na rynku energii często pojawia się tuż przed końcem cyklu koniunkturalnego.
Zmiany na rynku energii coraz częściej wpływają na globalną gospodarkę.
Gwałtowny wzrost ceny ropy zaskoczył rynek
Benjamin Cowen omawia tę sytuację w swoim najnowszym materiale na YouTube. Analityk wskazuje na wyjątkową dynamikę ruchu na rynku energii. Według niego tempo wzrostu ceny ropy jest najważniejszym elementem całej historii.
“Tydzień temu […] cena ropy naftowej wynosiła 67 USD. Dziś, tydzień później, wynosi teraz 91 USD. Ponownie – to jest największy tygodniowy skok w historii dla ropy.”
Tak szybki wzrost oznacza historyczne wydarzenie dla rynku WTI. Dane obejmują okres od 1983 roku. Cowen przypomina, że cena chwilowo zbliżyła się nawet do 93 USD.
Czy sama wartość ceny ropy jest dziś rekordowa? Nie, ponieważ w przeszłości baryłka kosztowała więcej. Jednak tempo wzrostu budzi największe obawy ekonomistów.
Dlaczego tempo wzrostu ropy jest ważniejsze niż cena
Cowen podkreśla, że problemem nie jest sama wartość ceny ropy. Aktualny poziom nadal pozostaje poniżej 100 USD. Co więcej, jest także niższy niż szczyty z 2022 roku oraz 2008 roku.
Jednak gwałtowna zmiana w krótkim czasie tworzy nowe ryzyko. Energia ma duży wpływ na dane makroekonomiczne. Dlatego szybki wzrost ceny ropy może podnieść inflację.
Czy energia naprawdę ma tak duże znaczenie w inflacji? W koszyku CPI stanowi około 7%. Mimo tego nagłe zmiany cen energii mogą szybko wpłynąć na całą gospodarkę.
Cowen uważa, że taki ruch może wywołać presję inflacyjną. W efekcie bank centralny będzie miał trudniejszą sytuację. To z kolei zwiększa niepewność na rynkach finansowych.
Ropa a cykle koniunkturalne gospodarki
Cowen analizuje sytuację w kontekście cyklu gospodarczego. W tym celu korzysta z własnego wskaźnika ITC business cycle chart. Model pokazuje powtarzające się cykle koniunkturalne.
Wskaźnik wykorzystuje kilka elementów ekonomicznych. Obejmuje między innymi indeks S&P 500 oraz stopę bezrobocia. Uwzględnia także stopy procentowe, inflację i podaż pieniądza.
Każdy historyczny cykl kończy się recesją. Na wykresie takie momenty oznaczone są szarymi obszarami. Według Cowena obecny cykl nie osiągnął jeszcze tego etapu.
Jednak pojawiają się pierwsze sygnały ostrzegawcze. Indeks S&P 500 od około pół roku pozostaje w stagnacji. Wartość rynku wróciła do poziomu z października 2025 roku.
Jak ropa wpływa na koniec cyklu gospodarczego
Cowen przypomina, że skoki cen energii często pojawiają się w późnej fazie cyklu. Historia pokazuje wiele podobnych przykładów. Wzrost ceny ropy poprzedzał kilka dużych recesji.
Ekspert wskazuje trzy ważne momenty historyczne:
- 1990 rok i konflikt geopolityczny
- bańka internetowa oraz recesja 2001
- wzrost cen energii przed kryzysem 2008
Czy ropa bezpośrednio powoduje recesję? Cowen uważa, że nie. Jednak może ona zwiększyć presję na już słabą gospodarkę.
Obecny wzrost wynika głównie z problemów podażowych. Istotną rolę odgrywają także napięcia geopolityczne na Bliskim Wschodzie. Taki scenariusz zazwyczaj pojawia się w późnej fazie cyklu.
Fed, inflacja i ryzyko korekty na rynku
Sytuacja komplikuje także politykę Rezerwy Federalnej. Fed ma podwójny mandat. Musi dbać o stabilność cen oraz maksymalne zatrudnienie.
Jednocześnie dane z rynku pracy zaczynają wyglądać słabiej. Raport NFP pokazał wynik -92 tys. miejsc pracy wobec oczekiwań. To zwiększa niepewność wśród inwestorów.
Dlaczego Fed nie obniża szybko stóp procentowych? Cowen wskazuje na ryzyko inflacji. Skok ceny ropy może ponownie podnieść wskaźnik CPI.
W efekcie bank centralny może działać zbyt wolno. Taki scenariusz zwiększa ryzyko twardego lądowania gospodarki. To oznacza głębszą korektę na rynkach.
Cowen uważa, że indeks S&P 500 może spaść o około 10%. Nie musi to oznaczać natychmiastowego krachu. Jednak może to być początek końca obecnego cyklu gospodarczego.
Analityk przypomina także historię poprzednich kryzysów. W latach 2001 oraz 2007 akcje sektora energii rosły najdłużej. W tym czasie szeroki rynek akcji już spadał.
Cowen odnosi się także do rynku kryptowalut. Według niego Bitcoin sygnalizował problemy od dawna. Spadki trwają już od października 2025 roku.
Czy obecny wzrost kryptowalut jest trwały? Cowen uważa, że może to być klasyczna bull trap. Taki schemat często pojawia się w latach midterm w USA.
Dlatego analityk zachęca inwestorów do ostrożności. Zamiast śledzić hype w mediach społecznościowych, warto analizować makroekonomię. Zrozumienie cykli gospodarczych pomaga podejmować lepsze decyzje inwestycyjne.
Aby zapoznać się z najnowszą analizą rynku kryptowalut od BeInCrypto, kliknij tutaj.