Bitcoin jest zawsze mocnym elementem debaty o przyszłości pieniądza, wolnego rynku i polityki gospodarczej USA. Jack Mallers, młody miliarder i CEO Strike, tłumaczy, dlaczego obecny kierunek Ameryki paradoksalnie wzmacnia Bitcoina. Co ważne, jego zdaniem to dopiero początek większej zmiany systemowej.
Rynek finansowy coraz wyraźniej pokazuje napięcie między polityką a ekonomią, dlatego warto zrozumieć, co stoi za tym procesem.
SponsoredBitcoin kontra polityka i nacjonalizacja rynków
Jack Mallers w swoim podcaście „The Jack Mallers Show” opisuje aktualną sytuację Bitcoina w szerokim kontekście makroekonomicznym. Na moment nagrania Bitcoin kosztuje 90 000 USD, a jego kapitalizacja wynosi 1,8 bln USD. Historyczne ATH na poziomie 126 160 USD padło 6 października 2025 roku, czyli 105 dni wcześniej. Obecna cena pozostaje więc 28% poniżej szczytu, co zdaniem Mallersa dobrze oddaje realną płynność rynku.
Mallers zwraca uwagę na techniczne dane sieci. Block height osiąga poziom 933 002, co pokazuje stabilny rozwój protokołu. Jednocześnie rynek akcji w USA zmienia swój charakter i przestaje być wolnym rynkiem. Według niego giełda staje się narzędziem realizacji celów państwowych.
To prowadzi do kluczowej tezy odcinka zatytułowanej „Stocks becoming policy, Bitcoin becoming money”. Akcje przestają wyrażać realną kondycję gospodarki. Zamiast tego służą bezpieczeństwu narodowemu, AI oraz zarządzaniu długiem publicznym. Bitcoin natomiast zachowuje cechy wolnego pieniądza, niezależnego od decyzji rządowych.
USA kopiują Chiny – zdaniem Mallersa to bycze dla Bitcoina
Mallers wprost porównuje Stany Zjednoczone do Chin w zakresie kontroli rynków finansowych. Jego zdaniem amerykański rynek akcji jest coraz bardziej nacjonalizowany. Państwo aktywnie wspiera wybrane sektory, szczególnie AI oraz największe spółki technologiczne. W efekcie NASDAQ przestaje reagować na realną płynność dolara:
Sponsored Sponsored“USA stają się coraz bardziej podobne do Chin, niż ludzie chcą przyznać. Rynek akcji jest nacjonalizowany. Rynki stają się polityczną użytecznością. AI zostało znacjonalizowane przez Stany Zjednoczone i Chiny. […] To naprawdę dobre dla Bitcoina. Bitcoin pozostaje królem praw własności, królem wolnego rynku, królem wolności słowa. Kiedy kurz opadnie, to będzie ogromna sprawa. […] To jest niesamowicie bycze dla Bitcoina.”
Po tej wypowiedzi Mallers podkreśla, że Bitcoin nie może zostać znacjonalizowany. Nie da się go wyłączyć, przejąć ani kontrolować centralnie. To czyni go unikalnym aktywem w świecie coraz silniejszej ingerencji państwa. Dlatego jego rola jako pieniądza rośnie, gdy akcje stają się polityką.
Co istotne, Bitcoin nadal reaguje na realną płynność dolara. Gdy płynność się zaciska, cena spada. Akcje w tym czasie są podtrzymywane sztucznie. To rozjazd, który według Mallersa w długim terminie działa na korzyść BTC.
Dlaczego druk pieniądza wspiera Bitcoina
Mallers bardzo mocno akcentuje problem zadłużenia USA. Roczne koszty obsługi długu przekraczają 1 bln USD. To więcej niż wpływy podatkowe po uwzględnieniu podstawowych wydatków państwa. Nawet wydatki obowiązkowe przewyższają dochody, co jego zdaniem czyni system niestabilnym.
Jedynym realnym rozwiązaniem jest obniżka stóp procentowych. Donald Trump publicznie mówi o poziomie 1% lub niższym. To oznacza masowe luzowanie monetarne i druk pieniądza. Mallers nazywa to wprost „wartime financing”.
Sponsored SponsoredW tym kontekście Bitcoin działa jak najszybszy koń w wyścigu aktywów. Gdy dolar traci wartość, BTC reaguje najszybciej. Dlatego Mallers uważa, że drukowanie pieniędzy nieuchronnie napędzi kolejną falę wzrostową. Jednak przestrzega przed zbyt dużym optymizmem w krótkim terminie.
Warto uporządkować jego kluczowe argumenty:
- USA muszą obniżyć stopy, aby przetrwać ciężar długu
- AI otrzymuje państwowy backstop, co sztucznie podnosi akcje
- Bitcoin pozostaje wolnym rynkiem i miernikiem dewaluacji dolara
Te elementy razem tworzą długoterminowo bardzo byczy obraz dla BTC.
Ostrożność krótkoterminowa i długoterminowy obraz Bitcoina
Mimo bardzo byczego nastawienia Mallers studzi emocje inwestorów. Zwraca uwagę na ekstremalnie wysoki sentyment rynkowy. Minerzy są lekko na shortach, a retail lekko na longach. Historycznie takie ustawienie często poprzedza korektę.
Mallers spodziewa się jeszcze jednego washoutu przed większym ruchem w górę. Podkreśla, że „slow and steady wins the race”. Odradza gonienie FOMO i agresywne pozycjonowanie. Jego zdaniem cierpliwość będzie kluczowa w najbliższych miesiącach.
Pojawiają się też naturalne pytania. Czy Bitcoin nadal jest skorelowany z NASDAQ? Mallers odpowiada, że ta korelacja zanika. Bitcoin pokazuje prawdę o płynności, podczas gdy akcje są sterowane politycznie. Czy to oznacza rychły rajd? Jego odpowiedź brzmi: jeszcze nie teraz.
Na koniec Mallers podsumowuje całość bardzo jasno. Akcje zostały upolitycznione i znacjonalizowane. Bitcoin pozostał wolnym rynkiem i czystym pieniądzem. Drukowanie dolara nadejdzie, ale rynek potrzebuje jeszcze czasu.
Aby zapoznać się z najnowszą analizą rynku kryptowalut od BeInCrypto, kliknij tutaj.