Wróć

Mike Satoshi: Jeśli tego nie rozumiesz, możesz odpuścić rynek kryptowalut

Wybierz nas w Google
sameAuthor avatar

Napisane i zredagowane przez
Dominik Juraszek

15 luty 2026 21:02 CET
  • Wystarczy kilka czerwonych świec i internet natychmiast szuka winnych.
  • Jedni obwiniają influencerów, inni projekty, a jeszcze inni „manipulację rynku”.
  • Mike Satoshi twierdzi jednak, że problem jest dużo prostszy - większość ludzi nigdy nie zrozumiała, czym naprawdę jest rynek kryptowalut.
Promo

Wystarczy kilka czerwonych świec i internet natychmiast szuka winnych. Jedni obwiniają influencerów, inni projekty, a jeszcze inni „manipulację rynku”. Mike Satoshi twierdzi jednak, że problem jest dużo prostszy – większość ludzi nigdy nie zrozumiała, czym naprawdę jest rynek kryptowalut.

Największe straty zwykle zaczynają się od przekonania, że ktoś inny powinien myśleć za nas.

Rynek kryptowalut to lustro psychologii inwestorów

Inwestycje to ryzyko, za które odpowiada się własnym kapitałem. Niezależnie kto do tej inwestycji nas namówił, ani czyjej porady słuchaliśmy. Ostatecznie cierpimy my i nasze portfele. I właśnie ten temat skłonił popularnego komentatora rynku kryptowalut – Mike’a Satoshiego do wpisu dotyczącego ryzyka i odpowiedzialności.

Sponsored
Sponsored

Mike Satoshi napisał wprost, że jeśli ktoś nie rozumie ryzyka inwestycyjnego, przerzuca winę na innych i działa pod wpływem emocji, to powinien rozważyć odejście z rynku. Nie chodziło o prowokację, lecz o obserwację zachowań, które regularnie powtarzają się w każdym cyklu. Gdy inwestycja rośnie, inwestorzy przypisują sukces swojej analizie. Gdy spada – pojawia się narracja o złym projekcie albo „naganiającym influencerze”. Wszystko, tylko nie własny błąd, który jest skutkiem nieprzemyślanej decyzji.

Pod wpisem szybko pojawiły się komentarze o tym, że twórcy promują projekty i ponoszą moralną odpowiedzialność za straty początkujących. Inni zwracali uwagę na psychologiczny błąd atrybucji: wzrost to nasza zasługa, spadek to cudza wina. Mike Satoshi odpowiedział krótko – informacja to nie polecenie inwestycyjne, a decyzja zawsze należy do odbiorcy. Według niego rynek kryptowalut nie jest systemem opieki, tylko środowiskiem konkurencji, w którym każdy zarządza własnym kapitałem.

Influencerzy, oczekiwania i wygodne wymówki

W dalszej dyskusji pojawił się wątek początkujących inwestorów zachęcanych przez internetowe zasięgi. Komentujący wskazywali, że nowi uczestnicy widzą tylko sukcesy i nie dostrzegają ryzyka. Mike Satoshi uznał jednak, że sednem problemu jest oczekiwanie gwarancji zysku. Jego zdaniem wiele osób traktuje rynek kryptowalut jak obietnicę poprawy życia, a nie jak spekulację obarczoną niepewnością.

Padł też zarzut, że język używany przez twórców buduje nadzieję na sukces. Odpowiedź była stanowcza – każdy, kto inwestuje bez własnej analizy, i tak znajdzie kolejny powód do straty, bo problemem nie jest projekt ani influencer, lecz brak samodzielności. Rynek nagradza odpowiedzialność, a karze zależność od opinii innych.

Dlatego konkluzja była mocna: jeśli ktoś nie potrafi zaakceptować ryzyka i konsekwencji decyzji, to rynek kryptowalut nie jest dla niego. Nie jako atak, lecz jako ostrzeżenie przed cyklem frustracji, który powtarza się w każdej hossie i każdej bessie.

Aby zapoznać się z najnowszą analizą rynku kryptowalut od BeInCrypto, kliknij tutaj.

Zastrzeżenie

Wszystkie informacje zawarte na naszej stronie internetowej są publikowane w dobrej wierze i wyłącznie w ogólnych celach informacyjnych. Wszelkie działania podejmowane przez czytelnika w związku z informacjami znajdującymi się na naszej stronie internetowej odbywają się wyłącznie na jego własne ryzyko.

Sponsorowane
Sponsorowane