Wróć

1,4 mld zł, kokaina i kryptowaluty. Świadek zmienia zeznania

Wybierz nas w Google
sameAuthor avatar

Napisane i zredagowane przez
Jakub Dziadkowiec

14 luty 2026 13:00 CET
  • Kluczowy świadek oskarżenia wycofał zeznania, które obciążały głównych oskarżonych.
  • Prokuratura w Warszawie podtrzymuje zarzuty mimo zmiany stanowiska świadka.
  • O zwrot części z 1,4 mld zł ubiegają się duże giełdy kryptowalut.
Promo

W warszawskim sądzie trwa jedna z największych spraw narkotykowych ostatnich lat. Chodzi o przemyt kokainy, pranie pieniędzy, kryptowaluty i 1,4 mld zł zabezpieczone przez państwo. Teraz kluczowy świadek oskarżenia wycofał swoje wcześniejsze zeznania.

To może znacząco wpłynąć na dalszy przebieg procesu. Sprawa łączy kilka kontynentów i największe giełdy kryptowalut.

Sponsored
Sponsored

Międzynarodowe śledztwo i rekordowe zabezpieczenie majątku

Jak donosi Wirtualna Polska sprawa sięga 2017 roku. Śledztwo prowadził Dolnośląski Wydział Zamiejscowy Prokuratury Krajowej we Wrocławiu. W działania zaangażowały się także amerykańskie służby.

W czerwcu 2019 roku ówczesny minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro ogłosił sukces. Poinformował o zabezpieczeniu 1,4 mld zł. Środki miały pochodzić z handlu kokainą i prania pieniędzy.

Według śledczych grupa przestępcza przemycała nawet 100 kg kokainy miesięcznie. Narkotyki ukrywano w generatorach prądu. Wartość całego procederu mogła przekroczyć 3 mld zł.

Na czele grupy miał stać Shalom Lior A., obywatel Izraela mieszkający w Panamie. Z kolei Ivan M.-L. miał zarządzać siecią spółek pośredników. Te spółki obsługiwały rachunki powiązane z giełdami kryptowalut.

Jedna z firm była zarejestrowana w Michałowicach. Jej kapitał zakładowy wynosił 5 tys. zł. Prowadziła jednak rachunki depozytowe dużej giełdy kryptowalut w polskim banku.

Akt oskarżenia trafił do sądu w lutym 2023 roku. Liczy ponad 130 tomów. Dokumenty opisują przepływy finansowe między kilkudziesięcioma krajami.

Oskarżonym grozi do 15 lat więzienia. Prokuratura domaga się także przepadku zabezpieczonych środków.

Sponsored
Sponsored

Kluczowy świadek zmienia zeznania

Jednym z najważniejszych świadków oskarżenia jest Dan B. To izraelski biznesmen działający w Argentynie. W 2017 roku spotkał się w Bogocie z agentami DEA i izraelskiej policji.

Po tym spotkaniu powstał dokument nazwany protokołem zeznań. Trafił on z DEA do polskiej prokuratury. W dokumencie Dan B. miał obciążać głównych oskarżonych.

Twierdził między innymi, że Ivan M.-L. był jedynie „słupem”. Za nim miały stać kartele narkotykowe z Ameryki Łacińskiej. Wskazywał też na rolę Shaloma Liora A. w przemycie narkotyków i pieniędzy.

Jednak w kolejnych latach świadek zmienił stanowisko. W 2020 roku publicznie oświadczył, że jego słowa były nieprawdziwe. Natomiast w 2022 roku wysłał e-mail do Prokuratury Krajowej, w którym przeprosił za swoje zeznania.

Następnie w lutym 2025 roku złożył notarialne oświadczenie w Argentynie. Wycofał w nim wcześniejsze oskarżenia. Podkreślił, że rozmowa z agentami DEA miała charakter nieoficjalny.

Sponsored
Sponsored

Dan B. zaznaczył, że nie składał zeznań pod przysięgą. Twierdzi, że nie był formalnie przesłuchiwany. Utrzymuje też, że nigdy nie wskazał Shaloma Liora A. jako uczestnika przestępstw.

W grudniu 2025 roku zeznawał przed sądem w Warszawie w trybie wideokonferencji. Potwierdził swoje wcześniejsze oświadczenia. Zaprzeczył wiedzy o praniu pieniędzy i handlu narkotykami przez oskarżonych.

Obrona powołała opinię prawną prof. Roberta Zawłockiego. Według niej dokumenty z DEA nie są formalnymi protokołami przesłuchania. To jedynie notatki agentów, które nie mają podpisu świadka.

Prokuratura pozostaje jednak spokojna. Twierdzi, że zgromadzony materiał dowodowy nadal potwierdza tezy aktu oskarżenia.

Sponsored
Sponsored

Spór o 1,4 mld zł i roszczenia giełd kryptowalut

Sprawa dotyczy nie tylko odpowiedzialności karnej. Chodzi także o ogromne pieniądze i kryptowaluty. Zabezpieczone 1,4 mld zł budzi roszczenia podmiotów trzecich.

Do sądu zgłosiły się giełdy kryptowalut. Twierdzą, że część środków to legalne depozyty ich użytkowników. Wśród nich znajduje się spółka iFinex, właściciel giełdy Bitfinex.

Według przedstawionej ekspertyzy co najmniej 768,6 mln zł to legalne środki klientów. Z kolei brytyjska giełda CEX.IO domaga się zwrotu około 135 mln zł.

Na razie sąd uwzględnił jedno roszczenie. Pozostałe uznano za przedwczesne. Jednak każda kolejna rozprawa może zmienić sytuację.

Jeśli sąd uzna, że część środków nie pochodziła z przestępstwa, państwo może stanąć przed koniecznością zwrotu kryptowalut. To zwiększa presję na dokładną ocenę dowodów.

Kolejna rozprawa została wyznaczona na 20 lutego. Sprawa wciąż budzi duże emocje. Jej finał może mieć znaczenie dla współpracy międzynarodowej w zwalczaniu przestępczości finansowej.

Aby zapoznać się z najnowszą analizą rynku kryptowalut od BeInCrypto, kliknij tutaj.

Zastrzeżenie

Wszystkie informacje zawarte na naszej stronie internetowej są publikowane w dobrej wierze i wyłącznie w ogólnych celach informacyjnych. Wszelkie działania podejmowane przez czytelnika w związku z informacjami znajdującymi się na naszej stronie internetowej odbywają się wyłącznie na jego własne ryzyko.

Sponsorowane
Sponsorowane