Jeśli zamkniesz oczy i przywołasz ducha roku 2020, poczujesz cyfrowy zapach ozonu i prochu. To była era „DeFi Summer”, okres, który przypominał bardziej grę komputerową na wysokie stawki w gorączkowym śnie niż rewolucję finansową.
Wtedy wszyscy byliśmy alchemikami i próbowaliśmy zamienić tokeny żywnościowe Yam, Sushi, Pickle w złoto. Powietrze było gęste od obietnic 1000 % APY, Discordów, które nigdy nie spały, i ciągłego napięcia, że rug-pull może nadejść z każdą interakcją ze smart kontraktem. To był Dziki Zachód, bezprawna granica, gdzie liczyła się tylko szybkość, a jedynym wyznacznikiem był meteoryczny wzrost całkowitej wartości zablokowanej (TVL).
Przenieśmy się do 2025 roku, a krajobraz jest już nie do poznania. Mgła opadła, saloony zastąpiły szklane wieżowce, obok alchemików pojawili się architekci. Historia DeFi z ostatnich pięciu lat to nie tylko opowieść o „przejściu do mainstreamu”; to historia fundamentalnej, molekularnej zmiany tego, czym zdecentralizowane finanse faktycznie są.
Chcemy serdecznie podziękować naszym wyjątkowym gościom za podzielenie się doświadczeniami z pierwszej linii: Vivien Lin, Chief Product Officer & Head of BingX Labs; Griffin Ardern, Head of BloFin Research & Options Desk; oraz Fernando Lillo Aranda, dyrektor marketingu w Zoomex. Ich spostrzeżenia pozwalają nam zobaczyć, jak daleko zaszliśmy od szalonej spekulacji do obecnej dojrzałości. Razem analizujemy fundamentalną, molekularną zmianę tego, czym w rzeczywistości jest zdecentralizowana finansowość.
DeFi i kotwica rzeczywistości
W wersji „Dzikiego Zachodu” z 2020 roku DeFi było zamkniętą pętlą. To była piękna, chaotyczna bańka, w której pożyczaliśmy jeden niestabilne aktywo, żeby stakować go na kolejny, jeszcze bardziej niestabilny. To była maszyna karmiąca się własnym hajpem. Ale w 2025 roku ta pętla już pękła, a „prawdziwy świat” wlał się do środka.
SponsoredVivien Lin, Chief Product Officer & Head of BingX Labs, komentuje tę głęboką zmianę – od spekulacji do fundamentów. Zapytana o największą różnicę między chaosem sprzed pięciu lat a dniem dzisiejszym, wskazuje na utwardzenie bazy aktywów.
„Największa zmiana to integracja rzeczywistych aktywów i stablecoinów z tym, co było czysto spekulacyjnym środowiskiem”, zauważa Lin. Następnie dodaje:
„DeFi rozwinęło się z eksperymentów z wysokimi zyskami w różnorodny ekosystem aktywów, który obejmuje teraz produkty skarbowe, stablecoiny i instrumenty klasy instytucjonalnej, tworząc bardziej zrównoważony i funkcjonalny krajobraz finansowy.”
To oznacza dojrzałość „DeFi Summer” do „DeFi Autumn” – sezonu zbiorów i stabilizacji. W 2020 roku goniliśmy duchy. W 2025 roku handlujemy fundamentami światowej gospodarki. „Wysokie zyski” z przeszłości były często podatkiem dla spóźnialskich. Obecne zyski generuje realna produktywność obligacji skarbowych i nieruchomości.
Nowy standard: Jakość ponad ilość
Kiedyś, jeśli możemy tak nazwać pięć lat temu, byliśmy obsesyjnie skupieni na TVL. To była jedyna liczba, która się liczyła. Obserwowaliśmy, jak miliardy USD rosną jak wynik na stadionie. Z czasem nauczyliśmy się jednak, że TVL bywa złudne. Wiele tej wartości miało charakter „rekurencyjny”, jak dom z kart budowany przez pożyczanie tego samego dolara dziesięć razy.
W 2025 roku branża patrzy na dane bardziej krytycznie, a przez to zdrowiej. Nie pytamy już „Ile jest zablokowane?”, ale „Co faktycznie jest używane?”
Vivien Lin zauważa, że stare metryki ustępują miejsca poszukiwaniu prawdziwego sygnału pośród szumu.
„Nie ma uniwersalnej metryki, bo wszystko zależy od tego, co się ocenia,” tłumaczy Lin i dodaje:
„Ale jedną z ważnych nowych metryk jest TVL stablecoinów. Odzwierciedla realny popyt i nie da się jej napompować mechaniką natywnych tokenów. To czystsza miara rzeczywistego wykorzystania i zaufania kapitału.”
Patrząc na stablecoina, nie widzimy już „rakiety na księżyc” czy mema. Widzimy cyfrowego dolara, wyraz zaufania do infrastruktury. W 2025 roku o zdrowiu protokołu decyduje zdolność do przyciągania stabilnego, niezmiennego kapitału. Ta zmiana w metrykach to także zmiana psychologii rynku: od hazardu do bankowości.
Sponsored SponsoredGarnitury w serwerowni
Przez lata cypherpunki i „degeni” śmiali się z pomysłu wejścia wielkich banków w DeFi. „Nigdy tego nie zrozumieją”, mówiliśmy. „Regulacje ich powstrzymają”, myśleliśmy. Ale banki nie przyszły do DeFi po rewolucję. Przyszły, bo stara hydraulika finansowego świata przeciekała, a DeFi oferowało nowe rury – szybsze, tańsze i nie do zapchania.
Jednak banki nie weszły głównym wejściem anonimowych DEX-ów. Zbudowały własne wejście. Griffin Ardern, Head of BloFin Research & Options Desk, opisuje instytucjonalne DeFi, które przypomina sprawniejszą wersję starego systemu finansowego.
Ardern mówi:
„Duże instytucje, takie jak banki, już zaczęły działać w DeFi. Jednak częściej wchodzą przez instrumenty zgodne z regulacjami, na przykład akcje on-chain zatwierdzone przez SEC i rozliczane przez DTCC oraz wdrażają surowsze procedury KYC on-chain.”
To nie jest DeFi z 2020 roku, gdzie można było handlować milionami USD mając tylko adres portfela. To jest regulowane, „uprawnione” DeFi. Ardern widzi tu narodziny nowego globalnego rynku.
Następnie Ardern kontynuuje:
„W przeciwieństwie do poprzedniego ‘Dzikiego Zachodu’ DeFi, dzięki wsparciu najnowszej analityki blockchain oraz technologii KYC, stworzą przestrzeń DeFi bardziej podobną do offshore marketu międzybankowego i rynku walutowego. Cała gama sprawdzonych rozwiązań opartych o te dwa rynki zostanie przeniesiona na blockchain, przez co będą one bardziej przejrzyste i szybsze.”
To kluczowa obserwacja. „Rynek międzybankowy”, czyli ukryty świat, gdzie banki pożyczają sobie nawzajem, napędza światową gospodarkę. Przenosząc ten silnik na blockchain, banki zyskują przejrzystość, której wcześniej nie miały. W kryzysie w 2008 roku banki przestały pożyczać sobie, bo nie wiedziały, kto jest wypłacalny. W „DeFi-owym” rynku międzybankowym 2025 roku wypłacalność można potwierdzić on-chain w milisekundy.
Magnetyzm aktywów rzeczywistych (RWA)
Mostem, który pozwolił „garniturom” wejść do świata „bluz”, była tokenizacja aktywów rzeczywistych (RWA). W 2020 roku mówiliśmy o „wprowadzeniu świata na blockchain”. W 2025 roku faktycznie to robimy. Niezależnie, czy chodzi o ztokenizowane mieszkanie w Berlinie czy amerykański bon skarbowy, blockchain stał się ostatecznym rejestrem danych.
Jednak, według Vivien Lin, nie powinniśmy mylić narzędzia z motywacją. Banki nie weszły tu tylko dlatego, że kochają tokenizację; pojawiły się, bo użytkownicy zrobili to pierwsi.
Sponsored„Tokenizacja RWA to ważny katalizator, ale nie jedyny powód wejścia banków w tę branżę”, podkreśla Lin. Dodaje:
„Banki tak naprawdę podążają za przepływem kapitału, dlatego użytkownicy powinni rozumieć, że ich USD działa jak głos. Wraz ze wzrostem płynności na blockchainie, tradycyjne instytucje są zmuszone przebudować systemy, by uczestniczyć, co tylko wzmacnia, jak realny stał się rozwój DeFi.”
Za każdym razem, gdy użytkownik detaliczny zamienia tradycyjne konto oszczędnościowe na ztokenizowany, oprocentowany stablecoin, bank traci depozyt. Banki muszą więc podążać za tym USD na blockchain. To rzadki przykład, kiedy „mały inwestor” przez siłę kapitału zmusza gigantów do reakcji.
Paradoks prywatności DeFi: Nowa gwardia kontra nowicjusze
Instytucjonalna strona DeFi staje się coraz bardziej przejrzysta i zgodna z przepisami, ale na poziomie użytkownika toczy się inna walka. Wraz z zaostrzeniem regulacji w 2025 roku, część rynku ucieka w cień, a „przeciętny” użytkownik wciąż nie potrafi znaleźć wejścia.
Fernando Lillo Aranda, dyrektor marketingu w Zoomex, dostrzega rosnący podział w sposobie korzystania z rynku. Z jednej strony rośnie popyt na pełną suwerenność.
„Widzimy wzrost liczby użytkowników/traderów szukających DEX i CEX z 100% prywatnością, chcą dalej budować swoją prywatność, żeby unikać regulacji i sankcji”, zauważa Aranda.
To jest wciąż duch roku 2020—chęć działania poza wzrokiem państwa. Jednak dla masowego użytkownika, którego DeFi tak bardzo chce przyciągnąć, ta koncentracja na prywatności i samodzielnym zarządzaniu środkami jest przeszkodą. „Dziki Zachód” był ekscytujący dla pionierów, lecz przerażający dla osadników. Dalej Aranda przyznaje:
„Ale ‘nowicjusze’ nie ufają zbytnio DEX-om i często nie wiedzą, jak ich używać, więc łatwiej im założyć konto na CEX-ach. DeFi zrobiło ogromny postęp w ostatnich 5 latach, ale wciąż musi się rozwijać, ponieważ CEX-y zachowują wyraźną przewagę dla dużych graczy.”
To właśnie ściana „doświadczenia użytkownika”. W 2020 roku trzeba było mieć doktorat z „metamaskologii”, by przetrwać. W 2025 roku interfejsy są piękne, lecz podstawowy lęk pozostaje: jeśli zgubię klucze, tracę wszystkie oszczędności. Dlatego giełdy scentralizowane (CEX-y) ciągle dominują wśród przeciętnych użytkowników. Oferują przycisk „cofnij”, którego zdecentralizowane finanse nie zapewniają z natury.
Sponsored SponsoredCzy to już bezpieczne?
Pytanie, które dręczy publicystów i deweloperów w 2025 roku, brzmi jak pięć lat temu: „Czy to jest bezpieczne?” W 2020 roku odpowiedź brzmiała stanowcze „Nie”. W 2025 roku: „Tak, ale…”.
Vivien Lin uważa, że receptą na bezpieczeństwo nie jest tylko lepszy kod, lecz również lepsze narzędzia do jego obsługi.
„DeFi jest bezpieczniejsze i bardziej intuicyjne niż kiedykolwiek wcześniej, ale każdy użytkownik powinien mieć jasny plan i cele”, ostrzega Lin. Następnie dodaje:
„Dzięki lepszemu UX, wyraźnym zabezpieczeniom i AI, która redukuje złożoność codziennych decyzji, wdrożenie wśród mas nabiera tempa.”
Wprowadzenie AI jako „finansowego pilota” w 2025 roku zmieniło zasady gry. Zamiast czytać strony audytów smart kontraktów, użytkownicy mają agentów AI, którzy w czasie rzeczywistym skanują protokoły pod kątem luk lub tłumaczą ryzyka płynności w prostych słowach. Złożoność nie zniknęła – po prostu została ukryta pod warstwą inteligentnego projektu.
Zakończenie sagi DeFi
Droga z 2020 do 2025 roku to historia dojrzewającego rynku. Przeszliśmy od „DeFi Summer” spekulacji do „DeFi Standard” globalnych finansów.
Widzimy wizję Griffina Ardena, gdzie „offshorowy rynek międzybankowy” powstaje na przejrzystym rejestrze. Widzimy pragmatyzm Vivien Lin, która dostrzega, że stablecoiny i RWA zakotwiczyły branżę w realiach. Ponadto widzimy szczerość Fernando Lillo Arandy, który przypomina: mimo postępu większość użytkowników napędza potrzeba prostoty i zaufania, ciągnąc ich do scentralizowanych giełd.
W 2020 roku DeFi było eksperymentem, który mógł się nie udać. W 2025 roku DeFi jest infrastrukturą, która musi działać. „Dzikiego Zachodu” nie okiełznał szeryf, lecz inżynierowie, bankierzy i miliony użytkowników, którzy stwierdzili, że ich USD lepiej mieć na blockchainie niż w sejfie.
Ta historia jeszcze trwa. Napięcie między prywatnością a regulacjami, decentralizacją a łatwością obsługi określi kolejne pięć lat. Gdy z perspektywy 2025 roku spoglądamy na chaos z 2020, jedno jest jasne: to już nie gra. Budujemy przyszłość pieniądza – blok po bloku.
Aby zapoznać się z najnowszą analizą rynku kryptowalut od BeInCrypto, kliknij tutaj.