Wróć

Elity mają plan wobec kryptowalut. “Jeden blockchain i digital ID”

sameAuthor avatar

Napisane i zredagowane przez
Karol Stadnik

27 styczeń 2026 12:00 CET
  • Nick z kanału NCashOfficial komentuje wydarzenia z Davos i ostrzega, że kryptowaluty są wciągane do scentralizowanego systemu kontroli.
  • Larry Fink i World Economic Forum promują wizję jednego blockchaina, pełnej tokenizacji aktywów oraz obowiązkowego digital ID.
  • Zdaniem Nicka to nie innowacja, lecz zagrożenie dla wolności finansowej, prywatności i idei self-custody.
Promo

Kryptowaluty coraz częściej pojawiają się w oficjalnych narracjach globalnych elit, jednak nie w takiej formie, jakiej oczekiwali entuzjaści decentralizacji. Analityk krypto – Nick z kanału NCashOfficial ostrzega, że za hasłami innowacji kryje się głęboka zmiana systemowa. Jego zdaniem kryptowaluty mogą stać się narzędziem kontroli, a nie wolności.

Rynek finansowy stoi dziś przed wyborem między decentralizacją a pełną tokenizacją pod kontrolą instytucji.

Sponsored
Sponsored

Davos i kryptowaluty jako element nowego systemu

Nick w swoim nagraniu odnosi się bezpośrednio do ostatniego spotkania World Economic Forum w Davos. Według niego padły tam jasne deklaracje, że kryptowaluty wchodzą w nową fazę adopcji. Nie chodzi jednak o wolność finansową, lecz o pełną integrację z systemem instytucjonalnym. Elity mówią wprost o jednym zunifikowanym blockchainie.

Larry Fink z BlackRock jasno wskazał kierunek dalszych zmian. Każdy aktyw ma zostać ztokenizowany i przeniesiony na wspólny ledger. Dotyczy to akcji, obligacji, nieruchomości oraz gotówki. System ma działać szybciej i taniej, jednak kosztem kontroli użytkownika.

Nick podkreśla, że kryptowaluty w tej wizji tracą swój pierwotny sens. Blockchain przestaje być narzędziem decentralizacji. Staje się infrastrukturą nadzorczą. To zmiana filozofii, a nie tylko technologii.

Tokenizacja aktywów i wizja jednego blockchaina

Tokenizacja brzmi atrakcyjnie dla inwestorów instytucjonalnych. Ułamkowa własność i natychmiastowe rozliczenia kuszą rynki kapitałowe. Nick przyznaje, że taki model może przyciągnąć biliony USD on-chain. Problem pojawia się jednak w warstwie kontroli.

Według Nicka tokenizacja wymaga pełnej identyfikacji użytkownika. Digital ID staje się warunkiem dostępu do systemu. Portfele przestają być self-custody. Kontrolę przejmują instytucje finansowe oraz regulatorzy.

Nick podsumowuje ten proces jako przejście do systemu „existence na pozwolenie”. Użytkownik może korzystać z aktywów tylko wtedy, gdy spełnia warunki systemu. Kryptowaluty przestają być neutralne technologicznie. Stają się narzędziem egzekwowania zasad:

Sponsored
Sponsored

“Larry Fink właśnie powiedział to na głos: każdy aktyw, każda waluta, każda transakcja ztokenizowana, śledzona i kierowana przez cyfrowe portfele, których nie kontrolujesz. To już nie jest innowacja. To existence na pozwolenie. […] Wszystko ma być ztokenizowane na jednym wspólnym blockchainowym ledgerze. […] Digital ID jest w centrum tego wszystkiego. […] To nie jest tylko upgrade rynku – to zmiana całego systemu na taki, w którym nie kontrolujesz własnych pieniędzy. To koniec wolności finansowej i prywatności.”

Nick podkreśla, że po takich słowach nie ma już miejsca na domysły.

Regulacje, banki i zagrożenie dla DeFi i kryptowalut

Nick zwraca uwagę na kierunek regulacji w USA. Projekty takie jak Genius Act czy market structure bill wzmacniają model konto-centryczny. System ten ogranicza self-custody i uderza w zdecentralizowane aplikacje. DEX-y nie są w stanie spełnić wymogów KYC i AML.

Banki widzą w DeFi realne zagrożenie dla swoich modeli biznesowych. Oferują depozyty z oprocentowaniem około 0,33%. DeFi potrafi generować znacznie wyższe stopy zwrotu. Regulacje mają zdusić tę konkurencję w zarodku.

Sponsored
Sponsored

Nick przywołuje ostrzeżenia Warrena Davidsona. Jego zdaniem USA mogą zmierzać w stronę państwa nadzoru. Kryptowaluty w tej formie przestają być alternatywą. Stają się częścią systemu kontroli finansowej.

Warto zadać sobie pytanie: czy kryptowaluty w takiej formie nadal spełniają swoją pierwotną rolę? Nick odpowiada jasno, że nie. Technologia zostaje, ale idea znika.

Co to oznacza dla użytkowników i inwestorów kryptowalut

Nick nie twierdzi, że tokenizacja nie wpłynie pozytywnie na ceny aktywów. Napływ kapitału instytucjonalnego może windować wyceny. Problem polega na koszcie, jaki ponoszą użytkownicy. Tym kosztem jest utrata prywatności i autonomii.

Sponsored
Sponsored

W jego opinii warto rozróżnić narrację cenową od narracji wolnościowej. Kryptowaluty mogą rosnąć, jednocześnie tracąc sens ideowy. To trudna prawda dla wielu inwestorów. Jednak ignorowanie jej może być jeszcze bardziej kosztowne.

Nick wzywa do czujności i edukacji. Zachęca, aby nie przyjmować oficjalnych narracji bezrefleksyjnie. Jego zdaniem kluczowe elementy nowego systemu to:

  • jeden zunifikowany blockchain,
  • obowiązkowe digital ID,
  • brak realnej self-custody,
  • pełna programowalność pieniędzy.

Czy to przyszłość, której chce użytkownik kryptowalut? Nick pozostawia to pytanie otwarte, ale jego ton nie pozostawia złudzeń.

Na koniec Nick przypomina hasło „you will own nothing and be happy”. Jego zdaniem tokenizacja idealnie wpisuje się w tę filozofię. Użytkownik formalnie posiada aktywa, lecz nie ma nad nimi kontroli. To fundamentalna zmiana relacji człowieka z pieniądzem.

Aby zapoznać się z najnowszą analizą rynku kryptowalut od BeInCrypto, kliknij tutaj.

Zastrzeżenie

Wszystkie informacje zawarte na naszej stronie internetowej są publikowane w dobrej wierze i wyłącznie w ogólnych celach informacyjnych. Wszelkie działania podejmowane przez czytelnika w związku z informacjami znajdującymi się na naszej stronie internetowej odbywają się wyłącznie na jego własne ryzyko.

Sponsorowane
Sponsorowane