Optymizm wokół Bitcoina może być przedwczesny. Coraz więcej danych wskazuje, że rynek nie osiągnął jeszcze końcowej fazy bessy. Analitycy ostrzegają, że prawdziwe dno może znajdować się znacznie niżej.
Po okresie odbicia wielu inwestorów zaczęło mówić o zakończeniu spadków. Jednak analiza danych on-chain pokazuje inny obraz. Według niektórych analityków rynek wciąż nie przeszedł pełnej kapitulacji, która historycznie wyznaczała dno rynku Bicoina.
SponsoredDane on-chain sugerują niższe dno rynku Bitcoina
Sherlockwhale, analityk DeFi i komentator rynku kryptowalut, zwraca uwagę na wskaźnik Bitcoin Realized Price. Ta metryka pokazuje średni koszt zakupu wszystkich monet w obiegu.
Obecnie Realized Price wynosi około 55 000 USD. Przy cenie Bitcoina blisko 70 000 USD oznacza to poziom o około 27% wyższy. Historycznie takie wartości nie pojawiały się w pobliżu rynkowych dołków.
W tym kontekście, w poprzednich cyklach sytuacja wyglądała inaczej. W 2022 roku Bitcoin osiągnął dno na poziomie o 34% niższym od Realized Price. Natomiast w 2018 roku różnica wyniosła aż 47%. Podobny schemat pojawił się także w cyklu z 2015 roku.
Na tej podstawie analityk wskazuje prostą zależność. Prawdziwe dno rynku Bitcoina zwykle znajduje się 30–50% poniżej zrealizowanej ceny. Jeśli historia się powtórzy, potencjalny cel może wynosić około 38 000–40 000 USD. W swoim poście ma X analityk napisał:
Sponsored Sponsored„Zrealizowana cena Bitcoina (średni koszt bazowy wszystkich posiadaczy) wynosi obecnie 55 244 USD. Obecna cena 70 000 USD jest o 27% wyższa od średniego kosztu bazowego posiadacza… Zasada jest prosta. Rynki niedźwiedzia nie osiągają dna powyżej ceny zrealizowanej. Osiągają dno 30-50% poniżej niej.”
Co więcej, Sherlockwhale podkreśla charakter końcowej fazy bessy. Dołki nie powstają po szybkim odbiciu. Najczęściej poprzedza je długi okres strachu i zmęczenia inwestorów. Analityk dodał:
Sponsored Sponsored„Jesteśmy bardzo daleko od prawdziwej kapitulacji. Prawdziwe dno nadchodzi, gdy Bitcoin przebije cenę zrealizowaną i pozostanie tam przez miesiące. Dołki nigdy nie mają kształtu litery V, są długie, bolesne i formują się po miesiącach konsolidacji.”
Największym zagrożeniem może być czas, nie cena
Podobne wnioski przedstawia platforma analityczna CryptoQuant, specjalizująca się w danych on-chain. Według jej analityków Bitcoin wciąż pozostaje około 50% poniżej historycznego szczytu.
Teoretycznie możliwe są głębsze spadki, nawet do poziomów znanych z poprzednich bess. Jednak zdaniem CryptoQuant kluczowym ryzykiem jest obecnie tzw. kapitulacja czasowa. Platforma analityczna podzieliła się:
„Owszem, możliwe są głębsze spadki (-70% do -80%) w porównaniu z poprzednimi rynkami niedźwiedzia, ale większym ryzykiem jest teraz kapitulacja czasu, a nie cena. Nie chodzi tylko o to, jak nisko spadnie, ale jak długo tam pozostanie.”
Oznacza ona długotrwałe utrzymywanie się ceny na niskich poziomach. Taki scenariusz prowadzi do spadku zainteresowania rynkiem oraz odpływu kapitału. Inwestorzy tracą cierpliwość, a sentyment pozostaje negatywny przez wiele miesięcy. Tymczasem jedno z kont na X napisało:
„To naprawdę mocny argument… Ludzie zazwyczaj przygotowują się na ból cenowy, ale nie na mentalną harówkę związaną z miesiącami wahań. Kapitulacja czasu osłabia przekonanie o wiele ciszej niż wielkie czerwone świece. Przetrwanie nudy jest często trudniejsze niż przetrwanie krachu.”
Właśnie w takich warunkach historycznie formowało się dno Bitcoina. Długie okresy stagnacji często okazują się bardziej wyczerpujące niż gwałtowne spadki.
Obecne dane sugerują, że rynek może znajdować się w środkowej fazie cyklu spadkowego. Zarówno Sherlockwhale, jak i analitycy CryptoQuant wskazują na brak pełnej kapitulacji. Prawdziwe dno rynku Bitcoina może wymagać niższych poziomów lub dłuższego okresu konsolidacji. W takich warunkach kluczowe stają się cierpliwość, zarządzanie ryzykiem oraz uważna obserwacja danych on-chain.
Aby zapoznać się z najnowszą analizą rynku kryptowalut od BeInCrypto, kliknij tutaj.