Od 2026 roku krypto w Europie przestaje być „wolną amerykanką”. Wchodzą przepisy, które zmuszają giełdy do pełnego raportowania tego, kto, ile i gdzie wysyła. Właśnie dlatego analityk Oli Oli Crypto wyjaśnił, czy anonimowość w krypto to już przeszłość, czy jedynie drobna zmiana.
Anonimowość w krypto. Od tego roku to zdanie brzmi trochę inaczej, niż wcześniej.
Anonimowość w krypto: Co dalej?
Od 1 stycznia 2026 roku w całej Unii Europejskiej zaczynają obowiązywać nowe reguły raportowania transakcji kryptowalutowych w ramach pakietu DAC8. Dla wielu inwestorów i użytkowników rynku to pierwszy moment, w którym państwo wchodzi w krypto z taką skalą nadzoru. Dlatego temat anonimowości w krypto wraca dziś z nową siłą.
SponsoredPolski analityk Oliwier, znany jako Oli Oli Crypto, zwraca uwagę, że większość komentarzy w social mediach myli jedno z drugim: regulacje nie likwidują blockchaina ani prywatności jako takiej. One zmieniają punkt, w którym odbywa się kontrola. I to właśnie ta różnica będzie w 2026 roku kluczowa dla całego rynku.
DAC8 obejmuje przede wszystkim podmioty instytucjonalne: giełdy, brokerów, fintechy i platformy działające jak klasyczne firmy. To one będą raportować transakcje, dane użytkowników i przepływy środków. W praktyce oznacza to, że każdy korzystający z giełd scentralizowanych wchodzi w pełni w system nadzoru finansowego podobny do bankowego. Ale jak podkreśla Oliwier – to nie jest cała branża krypto.
Giełdy zdecentralizowane, czyli DEXy działają w zupełnie innym modelu. Nie zakłada się tam kont przypisanych do osoby, nie ma KYC, nie ma centralnej bazy danych. Użytkownik korzysta ze swojego portfela i zawiera transakcje bezpośrednio w sieci blockchain. Nie ma podmiotu, który mógłby „przekazać dane”, bo nikt ich nie zbiera.
Rozwiązanie problemu
Właśnie dlatego anonimowość w krypto nie znika – ona przenosi się do infrastruktury, która nie jest zbudowana na centralnym pośredniku. Tu pojawia się druga ważna zmiana: jeszcze kilka lat temu korzystanie z DEX-ów było trudne, wolne i ryzykowne. Dziś nowoczesne portfele i interfejsy tradingowe wyglądają niemal jak giełdy scentralizowane – oferują swapy, kontrakty, mosty i orderbooki, ale bez oddawania kontroli nad środkami.
Oliwier zwraca uwagę, że anonimowość w finansach to nie ucieczka przed prawem. To brak automatycznego profilowania, mniejsze ryzyko blokad kont i pełna kontrola nad własnymi środkami.
Dlatego jak twierdzi, obecny spokojniejszy okres na rynku to najlepszy moment, by nauczyć się korzystać z zdecentralizowanej infrastruktury. Testować portfele, poznawać DEX-y i zrozumieć mechanikę prywatności. Gdy presja regulacyjna wzrośnie, będzie już za późno na spokojną naukę.
Nowe przepisy nie zabijają krypto. One oddzielają wygodę od autonomii. Anonimowość w krypto nie znika, ale od tego roku staje się świadomym wyborem, a nie domyślną funkcją. Dlatego autor podzielił się pod swoim wpisem narzędziami, które z tym pomogą.
Aby zapoznać się z najnowszą analizą rynku kryptowalut od BeInCrypto, kliknij tutaj.